Heeejo!!!! Szczęśliwego Nowego roku! Tego co sami sobie życzycie!
.....................................................................................................................................
I takie małe info będę dodawać filmiki na yt, więc będę dawać Wam linki.
środa, 31 grudnia 2014
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Rocky Tomlinson rozdział 4
Hejooo!
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Gdy zeszłam na dół nikogo jeszcze nie było, więc postanowiłam zwiedzić parter domu. Przemierzyłam dokładnie wzrokiem salon, łazienkę i w końcu kuchnię. Wychodząc wpadłam na Harry'ego.
- Przepraszam.- tyle udało mi się powiedzieć, a właściwie jedynie wyszeptać.
- Hej, Rocky prawda?- zawołał za mną.
-Tak.-
- Ej, czekaj!- pobiegł za mną.
Usiadłam na sofie w salonie.
- Ja mam na imię Harry.-
- Tak, wiem to.- odpowiedziałam mu jak najmilej potrafiłam.
- Jak tam trafiłaś?- spytał.- Jeśli mogę wiedzieć.-
- Jasne, moi rodzice zginęli w pożarze, a mnie akurat nie było w domu.- westchnęłam.
-Przykro mi... - powiedział wstają z kanapy.
- Tak, mi też...-
Do pokoju weszła Natalia. Usiadła obok mnie i włączyła telewizor. Miała więcej odwagi i charyzmy ode mnie. Włączyła na jakiś serial. Chwilę go oglądała, a potem wyłączyła go, bo tak jak ja usłyszała jak reszta schodzi na dół po schodach. Widziałam, że Louis trzyma aparat.
-To może małe zdjęcie?- zapytał podchodząc do mnie.
Szczerze? Nie chciałam kolejnego zdjęcia, al wszyscy byli jak widać chętni, więc ja też.
Ustawiliśmy się. Kiedy tata ustawił aparat, po schodach zbiegł Niall.
- Czekajcie na mnie!- zawołał blondyn.
Szybko się ustawił. Oczywiście okrzyk ,,cheese!'' i aparat zrobił zdjęcie.
-Okej, to ja muszę iść.- powiedział Harry zakładając kurtkę i czarne okulary.
- To miał być rodzinny spacer!- zawołała mama.
- No, ja wiem...- westchnął lokowaty.- Jadę do mamy.
- Jasne...- rzucił Zayn.
Harry wyszedł, a my za nim. Poszliśmy do lodziarni, znajdującej się parę przecznic dalej. Szliśmy w grupkach. Ja Louis i El, Carly z Liam'em i Sophia'ą, a Natalia z Zayn'em i Perrie. Oczywiście Niall szedł za nami samotnie. Znaczy nie był, aż tak samotny, bo rozmawiał przez telefon, do którego co chwilę się śmiał, albo mówił ,,ogar!''. Bawiło mnie to, był zabawny.
- Rocky, jaki jest Twój ulubiony przedmiot w szkole?- zapytała El.
- Hm... Myślę,że biologia, lub angielski.- odpowiedziałam.
- Pytam, bo jutro jedziemy Cię zapisać do szkoły.- powiedziała spoglądając mi w oczy.
- Super,w końcu normalna szkoła, tam było dosyć dziwnie...-
Usłyszałam rzadko słyszany śmiech Natalii za mną. Odwróciłam się. Siedziała na ramionach Zayn'a i chichotała. Poczułam jak Louis mnie łapie za nogi i krzyczy:
- Złap się!-
Po paru sekundach ja również siedziałam na jego ramionach. Odwróciłam się do tyłu i zobaczyłam poważną minę Carly, która szła pomiędzy Liam'em a Sophia'ą. Miała ona lęk wysokości, ale oni tym się nie przejmowali. Szli z nią za rękę uśmiechnięci. Dotarliśmy do lodziarni. Niestety tata musiał mnie postawić na ziemi. Szkoda...
- Jaki smak lodów?- spytała sprzedawczyni.
Wszyscy zaczęli zamawiać. Ja wybrałam orzeźwiającą miętę, a Louis i El słodką truskawkę. Usiedliśmy przy stoliku i zaczęliśmy się zajadać. Lody były naprawdę dobre.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że krótki, ale no cóż... brak weny na Rocky... Przepraszam i obiecuję poprawę! :D
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Gdy zeszłam na dół nikogo jeszcze nie było, więc postanowiłam zwiedzić parter domu. Przemierzyłam dokładnie wzrokiem salon, łazienkę i w końcu kuchnię. Wychodząc wpadłam na Harry'ego.
- Przepraszam.- tyle udało mi się powiedzieć, a właściwie jedynie wyszeptać.
- Hej, Rocky prawda?- zawołał za mną.
-Tak.-
- Ej, czekaj!- pobiegł za mną.
Usiadłam na sofie w salonie.
- Ja mam na imię Harry.-
- Tak, wiem to.- odpowiedziałam mu jak najmilej potrafiłam.
- Jak tam trafiłaś?- spytał.- Jeśli mogę wiedzieć.-
- Jasne, moi rodzice zginęli w pożarze, a mnie akurat nie było w domu.- westchnęłam.
-Przykro mi... - powiedział wstają z kanapy.
- Tak, mi też...-
Do pokoju weszła Natalia. Usiadła obok mnie i włączyła telewizor. Miała więcej odwagi i charyzmy ode mnie. Włączyła na jakiś serial. Chwilę go oglądała, a potem wyłączyła go, bo tak jak ja usłyszała jak reszta schodzi na dół po schodach. Widziałam, że Louis trzyma aparat.
-To może małe zdjęcie?- zapytał podchodząc do mnie.
Szczerze? Nie chciałam kolejnego zdjęcia, al wszyscy byli jak widać chętni, więc ja też.
Ustawiliśmy się. Kiedy tata ustawił aparat, po schodach zbiegł Niall.
- Czekajcie na mnie!- zawołał blondyn.
Szybko się ustawił. Oczywiście okrzyk ,,cheese!'' i aparat zrobił zdjęcie.
-Okej, to ja muszę iść.- powiedział Harry zakładając kurtkę i czarne okulary.
- To miał być rodzinny spacer!- zawołała mama.
- No, ja wiem...- westchnął lokowaty.- Jadę do mamy.
- Jasne...- rzucił Zayn.
Harry wyszedł, a my za nim. Poszliśmy do lodziarni, znajdującej się parę przecznic dalej. Szliśmy w grupkach. Ja Louis i El, Carly z Liam'em i Sophia'ą, a Natalia z Zayn'em i Perrie. Oczywiście Niall szedł za nami samotnie. Znaczy nie był, aż tak samotny, bo rozmawiał przez telefon, do którego co chwilę się śmiał, albo mówił ,,ogar!''. Bawiło mnie to, był zabawny.
- Rocky, jaki jest Twój ulubiony przedmiot w szkole?- zapytała El.
- Hm... Myślę,że biologia, lub angielski.- odpowiedziałam.
- Pytam, bo jutro jedziemy Cię zapisać do szkoły.- powiedziała spoglądając mi w oczy.
- Super,w końcu normalna szkoła, tam było dosyć dziwnie...-
Usłyszałam rzadko słyszany śmiech Natalii za mną. Odwróciłam się. Siedziała na ramionach Zayn'a i chichotała. Poczułam jak Louis mnie łapie za nogi i krzyczy:
- Złap się!-
Po paru sekundach ja również siedziałam na jego ramionach. Odwróciłam się do tyłu i zobaczyłam poważną minę Carly, która szła pomiędzy Liam'em a Sophia'ą. Miała ona lęk wysokości, ale oni tym się nie przejmowali. Szli z nią za rękę uśmiechnięci. Dotarliśmy do lodziarni. Niestety tata musiał mnie postawić na ziemi. Szkoda...
- Jaki smak lodów?- spytała sprzedawczyni.
Wszyscy zaczęli zamawiać. Ja wybrałam orzeźwiającą miętę, a Louis i El słodką truskawkę. Usiedliśmy przy stoliku i zaczęliśmy się zajadać. Lody były naprawdę dobre.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że krótki, ale no cóż... brak weny na Rocky... Przepraszam i obiecuję poprawę! :D
czwartek, 25 grudnia 2014
Imagin Harry
Hejka, dziś tak smutno, bo jakoś tak słucham sobie takich smutnych, ale pięknych piosenek.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
do czytania
- Anastazja, chodź tu!- zawołał mój ojciec z salonu.
Posłusznie zeszłam. Musiałam posłusznie, inaczej znów by mnie zlał, a ja tego nie chciałabym. Ludzie pytają, co się stało? Jak mam odpowiedzieć, nie odpowiadam. Unikam. Dlatego często wagaruję. Przychodzę późno, żeby się z nim nie spotkać. Dlaczego taki jest? Zmienił się po śmierci matki. Wtedy miałam dwanaście lat, a teraz mam siedemnaście. Od tych czterech lat ciągle jestem taka. Czarna buntowniczka, tak nazywają mnie Ci, którzy mnie znają. Ci którzy nie znają mówią: ,, Zwykła...'' to obraża, ale tak wyglądałam. Czarne sięgające pasa włosy, zazwyczaj czarne dżinsy, bluzka również.
- Ana!- znów krzyknął ojciec, kiedy wchodziłam do salonu.
- Tak, tato?- spytałam.
- Kup mi córcia piwo.-
- Nie jestem pełnoletnia.-
- No to coś innego.- powiedział robiąc krzywą minę.- Masz tu pieniądze.-
Podał mi je. Wzięłam do ręki kasę, założyłam buty i wyszłam. Było dość chłodno, jak na czerwcowy wieczór. Szłam jedną z najbogatszych ulic Londynu. Tak, mieszkałam na niej. Pomimo tego jak mnie traktował, miałam co jeść, gdzie mieszkać, niby nie brakowało mi nic. Weszłam do marketu i od razu skręciłam na półkę z alkoholem. Nie lubiłam tam chodzić. Nigdy nawet łyka nie napiłam się tej trucizny i nie napiję się. Zaczęłam przeglądać, kiedy już chciałam wziąć do ręki butelkę jakiegoś alkoholu, jakiś chłopak złapał mnie za rękę i odtrącił ją od półki tym samym popychając całą mnie. Potknęłam się o kafelkę i wywróciłam się.
- Co ty robisz?!- krzyknęłam na chłopaka.
- Nie jesteś pełnoletnia.- powiedział spokojnie.
- Zamknij się!- krzyknęłam wstając.- Nie jesteś moją niańką.-
- No nie.- zaśmiał się.- Ale i tak Ci nie pozwolę.-
- I tak to kupię, jak nie teraz to później.- prychnęłam odchodząc na drugii brzeg półki.
Złapałam jakąś inną butelkę i szłam w stronę kasy. Poszedł za mną. Wyrwał mi butelkę i poszedł z powrotem odnieść to.
- O co Ci chodzi?- spytałam idąc za nim.
- A Tobie?-
- Po prostu muszę to kupić.- znów się zaśmiał.
- A niby po co Ci to?- powiedział odkładając butelkę.- Nie wyglądasz na pijaczkę.-
- Ja nie piję, to dla ojca.- znów wzięłam butelkę.
Znów mi ją wyrwał i odłożył.
- Mam na imię Harry, a ty?-
- Anastazja, po co to robisz?- odpowiedziałam.- Nudzi Ci się?-
- Nie czekam na kogoś.-
Wtedy zobaczyłam chłopaka biegnącego w naszą stronę.
- Już Ci się nie będzie nudzić.- ponownie pochwiciłam butelkę i pobiegłam do kasy.
Gdy już stałam przy niej, ekspedientka kazała mi pokazać dowód.
- Nie mam.- tylko tyle umiałam wydobyć z siebie.
Czułam Harry'ego wzrok na mnie, kątem oka spostrzegłam, że się chichocze.
- Jeśli nie masz dowodu, to nie mogę Ci tego sprzedać.- powiedział biorąc słuchawkę do ręki.- To już czwarty raz w tym tygodniu, dzwonię na policję.
- Nie, niech pani nie dzwoni.- wydusiłam z siebie.
- Muszę, Paul chodź tu krzyknęła do ochroniarza, stojącego przy wyjściu.
Szybko podszedł.
- O co chodzi?- spytał patrząc na mnie.
- Niepełnoletnia.-
Złapał mnie za ramię i pociągnął za sobą. Nie ruszyłam się z miejsca.
- Mam użyć kajdanek, czy dobrowolnie?- spytał wyjmują kajdanki z kieszeni.
Musiałam coś wymyślić, ale co? Gdyby policja przywiozła mnie do domu, ojciec wpadłby w szał i znów oberwałabym. Ucieczka? To w sumie nie głupi pomysł. Ale jak? Ochroniarz już zbliżał się z kajdankami. Odsunęłam się krok do tyłu, ale wpadłam na Harry'ego. Złapał mnie za ramiona i wyciągnął moje ręce w stronę jak widać policjanta. On je złapał i jednym ruchem obrócił mnie plecami do siebie. Poczułam ból. Zbyt mocno je zaciskał.
- Ał...- wyjęknęłam z siebie.
Paul złapał mnie z ramiona i wyprowadził mnie ze sklepu.
- Dziękuję Harry.- powiedział Paul.- Inaczej ja musiałbym to zrobić siłą.-
- Nie ma za co.- powiedział do niego.- Anastazjo i widzisz miałem rację.-
Zaśmiał się.
- Nienawidzę Cię.- wyjęknęłam i chwilę potem podjechał samochód z policjantami.
- Co się stało?- spytał jeden z nich.
- Niepełnoletnia chciała kupić alkohol, czwarty raz w tygodniu.-
- Na to nie poradzimy, nie możemy jej zatrzymać.- westchnął i przyglądał mi się.-
Paul również westchnął. Znów mną obrócił i zdjął kajdanki i mnie puścił. Stanęłam krok do tyłu i zaczęłam pasować bolące miejsce, które było małych przecięciach.
- Chodź opatrzę to.- odezwał się Harry znów.
Gdy chciał podejść zrobiłam unik i zaczęłam biec. Najpierw przez jezdnię, a potem chodnikiem w stronę domu.
Przed domem zatrzymałam się. Spojrzałam w stronę marketu. Harry i jego kolega biegli w moją stronę. Przewróciłam oczami i weszłam do domu. Gdy tylko przekroczyłam próg, ojciec zawołał:
- I co dałaś radę?-
- Nie.- postanowiłam ominąć sytuację z Harrym, Paulem i policją.
-Jak nie?!- ojciec wrzasnął, podniósł się z kanapy i szedł w moją stronę.- Pytam!-
- Powiedzieli, że mi nie sprzedadzą.- wydusiłam z siebie, gdy on złapał mnie i uderzył mnie skórzanym paskiem.
- Teraz zostaniesz ukarana!- wydarł się.
Złapał mnie za kark i rzucił mną o podłogę.
- Nie proszę!- krzyknęłam, ale to nie brzmiało jak krzyk tylko szept.
Znów uderzył, potem znów i znów. Nawet nie wiem ile razy, bo mogłam się tylko skupić na bólu. Strasznie bolały mnie plecy, pośladki i uda. Po około dwóch minutach przestał. Zaczęłam głośno szlochać.
- Zamknij się!- krzyknął u uderzył mnie w twarz, po czym władował mi do ust chustkę, abym nie mogła krzyczeć.
Ponownie uderzył. Tym razem o wiele boleśniej. Poczułam jak strumienie krwi moczą moją koszulkę. Zauważył to i podniósł mnie. Włożył rękę pod bluzkę i przejechał po źródle strumienia. Jego ręka powędrowała do zapięcia stanika. Pokręciłam głową i chciałam się wyrwać, ale na marne.
Złapał mnie jeszcze mocniej i odpiął stanik.
-Zabawimy się?- spytał powoli przesuwając swoją rękę na przednią część ciała. Najpierw pomasował mój brzuch, a potem w górę. W końcu ich dotknął, próbowałam krzyknąć, ale on to spostrzegł i je ścisnął. Znów próbowałam się wyrwać, ale rzucił mną mocno o podłogę. Usłyszałam szmer za drzwiami i miałam nadzieję, że ktoś mi pomoże. Harry? On mógł mi pomóc.
-I co jak, może?- znów mnie podniósł, podniósł również pas z podłogi i gdy chciał zadać kolejny cios do przedpokoju wpadł Harry z kolegą i policjantami. Natychmiast wyrwali mu pas i unieruchomili.
Harry ukucnął przy mnie, ale dalej już nie pamiętam...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem, że słaby koniec, ale no cóż tak jest
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
do czytania
- Anastazja, chodź tu!- zawołał mój ojciec z salonu.
Posłusznie zeszłam. Musiałam posłusznie, inaczej znów by mnie zlał, a ja tego nie chciałabym. Ludzie pytają, co się stało? Jak mam odpowiedzieć, nie odpowiadam. Unikam. Dlatego często wagaruję. Przychodzę późno, żeby się z nim nie spotkać. Dlaczego taki jest? Zmienił się po śmierci matki. Wtedy miałam dwanaście lat, a teraz mam siedemnaście. Od tych czterech lat ciągle jestem taka. Czarna buntowniczka, tak nazywają mnie Ci, którzy mnie znają. Ci którzy nie znają mówią: ,, Zwykła...'' to obraża, ale tak wyglądałam. Czarne sięgające pasa włosy, zazwyczaj czarne dżinsy, bluzka również.
- Ana!- znów krzyknął ojciec, kiedy wchodziłam do salonu.
- Tak, tato?- spytałam.
- Kup mi córcia piwo.-
- Nie jestem pełnoletnia.-
- No to coś innego.- powiedział robiąc krzywą minę.- Masz tu pieniądze.-
Podał mi je. Wzięłam do ręki kasę, założyłam buty i wyszłam. Było dość chłodno, jak na czerwcowy wieczór. Szłam jedną z najbogatszych ulic Londynu. Tak, mieszkałam na niej. Pomimo tego jak mnie traktował, miałam co jeść, gdzie mieszkać, niby nie brakowało mi nic. Weszłam do marketu i od razu skręciłam na półkę z alkoholem. Nie lubiłam tam chodzić. Nigdy nawet łyka nie napiłam się tej trucizny i nie napiję się. Zaczęłam przeglądać, kiedy już chciałam wziąć do ręki butelkę jakiegoś alkoholu, jakiś chłopak złapał mnie za rękę i odtrącił ją od półki tym samym popychając całą mnie. Potknęłam się o kafelkę i wywróciłam się.
- Co ty robisz?!- krzyknęłam na chłopaka.
- Nie jesteś pełnoletnia.- powiedział spokojnie.
- Zamknij się!- krzyknęłam wstając.- Nie jesteś moją niańką.-
- No nie.- zaśmiał się.- Ale i tak Ci nie pozwolę.-
- I tak to kupię, jak nie teraz to później.- prychnęłam odchodząc na drugii brzeg półki.
Złapałam jakąś inną butelkę i szłam w stronę kasy. Poszedł za mną. Wyrwał mi butelkę i poszedł z powrotem odnieść to.
- O co Ci chodzi?- spytałam idąc za nim.
- A Tobie?-
- Po prostu muszę to kupić.- znów się zaśmiał.
- A niby po co Ci to?- powiedział odkładając butelkę.- Nie wyglądasz na pijaczkę.-
- Ja nie piję, to dla ojca.- znów wzięłam butelkę.
Znów mi ją wyrwał i odłożył.
- Mam na imię Harry, a ty?-
- Anastazja, po co to robisz?- odpowiedziałam.- Nudzi Ci się?-
- Nie czekam na kogoś.-
Wtedy zobaczyłam chłopaka biegnącego w naszą stronę.
- Już Ci się nie będzie nudzić.- ponownie pochwiciłam butelkę i pobiegłam do kasy.
Gdy już stałam przy niej, ekspedientka kazała mi pokazać dowód.
- Nie mam.- tylko tyle umiałam wydobyć z siebie.
Czułam Harry'ego wzrok na mnie, kątem oka spostrzegłam, że się chichocze.
- Jeśli nie masz dowodu, to nie mogę Ci tego sprzedać.- powiedział biorąc słuchawkę do ręki.- To już czwarty raz w tym tygodniu, dzwonię na policję.
- Nie, niech pani nie dzwoni.- wydusiłam z siebie.
- Muszę, Paul chodź tu krzyknęła do ochroniarza, stojącego przy wyjściu.
Szybko podszedł.
- O co chodzi?- spytał patrząc na mnie.
- Niepełnoletnia.-
Złapał mnie za ramię i pociągnął za sobą. Nie ruszyłam się z miejsca.
- Mam użyć kajdanek, czy dobrowolnie?- spytał wyjmują kajdanki z kieszeni.
Musiałam coś wymyślić, ale co? Gdyby policja przywiozła mnie do domu, ojciec wpadłby w szał i znów oberwałabym. Ucieczka? To w sumie nie głupi pomysł. Ale jak? Ochroniarz już zbliżał się z kajdankami. Odsunęłam się krok do tyłu, ale wpadłam na Harry'ego. Złapał mnie za ramiona i wyciągnął moje ręce w stronę jak widać policjanta. On je złapał i jednym ruchem obrócił mnie plecami do siebie. Poczułam ból. Zbyt mocno je zaciskał.
- Ał...- wyjęknęłam z siebie.
Paul złapał mnie z ramiona i wyprowadził mnie ze sklepu.
- Dziękuję Harry.- powiedział Paul.- Inaczej ja musiałbym to zrobić siłą.-
- Nie ma za co.- powiedział do niego.- Anastazjo i widzisz miałem rację.-
Zaśmiał się.
- Nienawidzę Cię.- wyjęknęłam i chwilę potem podjechał samochód z policjantami.
- Co się stało?- spytał jeden z nich.
- Niepełnoletnia chciała kupić alkohol, czwarty raz w tygodniu.-
- Na to nie poradzimy, nie możemy jej zatrzymać.- westchnął i przyglądał mi się.-
Paul również westchnął. Znów mną obrócił i zdjął kajdanki i mnie puścił. Stanęłam krok do tyłu i zaczęłam pasować bolące miejsce, które było małych przecięciach.
- Chodź opatrzę to.- odezwał się Harry znów.
Gdy chciał podejść zrobiłam unik i zaczęłam biec. Najpierw przez jezdnię, a potem chodnikiem w stronę domu.
Przed domem zatrzymałam się. Spojrzałam w stronę marketu. Harry i jego kolega biegli w moją stronę. Przewróciłam oczami i weszłam do domu. Gdy tylko przekroczyłam próg, ojciec zawołał:
- I co dałaś radę?-
- Nie.- postanowiłam ominąć sytuację z Harrym, Paulem i policją.
-Jak nie?!- ojciec wrzasnął, podniósł się z kanapy i szedł w moją stronę.- Pytam!-
- Powiedzieli, że mi nie sprzedadzą.- wydusiłam z siebie, gdy on złapał mnie i uderzył mnie skórzanym paskiem.
- Teraz zostaniesz ukarana!- wydarł się.
Złapał mnie za kark i rzucił mną o podłogę.
- Nie proszę!- krzyknęłam, ale to nie brzmiało jak krzyk tylko szept.
Znów uderzył, potem znów i znów. Nawet nie wiem ile razy, bo mogłam się tylko skupić na bólu. Strasznie bolały mnie plecy, pośladki i uda. Po około dwóch minutach przestał. Zaczęłam głośno szlochać.
- Zamknij się!- krzyknął u uderzył mnie w twarz, po czym władował mi do ust chustkę, abym nie mogła krzyczeć.
Ponownie uderzył. Tym razem o wiele boleśniej. Poczułam jak strumienie krwi moczą moją koszulkę. Zauważył to i podniósł mnie. Włożył rękę pod bluzkę i przejechał po źródle strumienia. Jego ręka powędrowała do zapięcia stanika. Pokręciłam głową i chciałam się wyrwać, ale na marne.
Złapał mnie jeszcze mocniej i odpiął stanik.
-Zabawimy się?- spytał powoli przesuwając swoją rękę na przednią część ciała. Najpierw pomasował mój brzuch, a potem w górę. W końcu ich dotknął, próbowałam krzyknąć, ale on to spostrzegł i je ścisnął. Znów próbowałam się wyrwać, ale rzucił mną mocno o podłogę. Usłyszałam szmer za drzwiami i miałam nadzieję, że ktoś mi pomoże. Harry? On mógł mi pomóc.
-I co jak, może?- znów mnie podniósł, podniósł również pas z podłogi i gdy chciał zadać kolejny cios do przedpokoju wpadł Harry z kolegą i policjantami. Natychmiast wyrwali mu pas i unieruchomili.
Harry ukucnął przy mnie, ale dalej już nie pamiętam...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem, że słaby koniec, ale no cóż tak jest
wtorek, 23 grudnia 2014
Ja+ Święta= migiczne szaleństwo
Heeeejjjo!!!! Dziś tak bardziej świątecznie!
Więc z tej okazji, ja życzę Wam duuuużo zdrowia, szczęścia w miłości i nie tylko. Spotkania naszych słodziaków, świetnej Wigilii, wspaniałych prezentów, pysznego jedzenia, radości w rodzinie! I tego czego pragniesz! Wesołych Świąt, Szczęśliwego Nowego roku i Wesołych urodzin Louis'a!
Do zobaczenie w 2015 roku! Bądźcie pełni miłości radości!

Do zobaczenie w 2015 roku! Bądźcie pełni miłości radości!
poniedziałek, 22 grudnia 2014
Rocky Tomlinson rozdział 3
:D
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
[...] Czułam się przy nich bezpiecznie. Po chwili puściliśmy się.
-Rocky, uśmiechnij się.- powiedział tata i wyjął zza pleców aparat.

Uśmiechnęłam się.
- Wspaniale!- zrobił zdjęcie i mi pokazał.
- No, pięknością grzeszysz!- zaśmiał się.- Za chwilę będzie wisiało tam!-
Wskazał pustą ramkę na ścianie. Uśmiechnął się i wyszedł.
- Rozpakuj się, a jak skończysz, odwiedź przyjaciółki.- powiedziała i wyszła.
- O jejku...- westchnęłam sama do siebie.
Ukucnęłam i wyjęłam ubrania z walizki. Otworzyłam szafę, gdy chciałam już do niej włożyć ubrania, zdziwiłam się. Wisiało na wieszakach parę ubrań. Kilka bluzek, sukienka, na półce jeansy. Ułożyłam resztę ubrań na wolnych półkach i wieszakach. Potem powiesiłam zdjęcia na tablicy korkowej nad biurkiem. Gdy położyłam na nocnej szafeczce książkę i mój stary budzik, zerknęłam na gitarę. Ostrożnie ją podniosłam i chwyciłam w dłonie. Brakowało mi tego dotyku. Przejechałam palcami po strunach. Delikatne dźwięki wydobyły się z instrumentu. O dziwo była nastrojona, czyżby Louis albo El grali na gitarze? Postanowiłam odwiedzić Carly. Był to pokój po prawej stronie. Delikatnie zapukałam. Po chwili ciemno włosa dziewczyna otworzyła mi drzwi.
- O rany, twój pokój jest śliczny!- pisnęłam.
- Tak... A spójrz na pianino!- wskazała palcem na instrument w rogu pokoju.
-Piękny, ja mam gitarę...- przyjrzałam się instrumentowi.- Mogę?-
Umiem grać na pianinie. Lubię na nim grać tak jak na gitarze lub tak jak lubię śpiewać.śpiewa Rocky Zaczęłam grać melodię mojej ulubionej piosenki ,, Give me love'' i zaczęłam ją nucić, a potem coraz głośniej śpiewać.
Do pokoju weszła Natalia, a potem jej moi i Carly rodzice. Po chwili jeszcze weszło dwóch chłopaków. Po skończeniu zaczęli klaskać, a ja się zarumieniłam się.
-We trzy coś zaśpiewajcie!- zawołał pan Zayn
Dziewczyny podeszłyśmy.
- Idź po gitarę, zaśpiewamy ,,Diamons''. - zaproponowała Carly.
Wstałam i oznajmiłam reszcie, że zaraz wrócę. Pobiegłam po gitarę i po chwili wróciłam.
Natalia postawiła trzy krzesła na środku pokoju. Zaczęłam grać.trzy śpiewają, Rocky gra
Gdy skończyłyśmy zaczęły się jeszcze głośniejsze brawa niż wcześniej.
- Za to się należy nagroda!- zawołał Louis ze śmiechem.- Idziemy na lody!-
Zaśmiałyśmy się.
- Zgadzam się!- powiedzieli w tym samym czasie pan Zayn i pan Liam.- Za 10 minut zbiórka!-
Powiedział i wyszedł z panią Sophie. Chwilę potem wyszli El i Louis z panem Zayn'em i panią Perrie. Na końcu pan Harry i pan Niall. Minutę później wyszłam z pokoju Carly wraz z Natalii. Pa paru minutach byłam gotowa, zeszłam na dół...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak, wiem, że to krótkie, ale dlatego, że dziś, myślę, że jutro będzie czwarty rozdział!
Czytasz----> komentujesz
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
[...] Czułam się przy nich bezpiecznie. Po chwili puściliśmy się.
-Rocky, uśmiechnij się.- powiedział tata i wyjął zza pleców aparat.
Uśmiechnęłam się.
- Wspaniale!- zrobił zdjęcie i mi pokazał.
- No, pięknością grzeszysz!- zaśmiał się.- Za chwilę będzie wisiało tam!-
Wskazał pustą ramkę na ścianie. Uśmiechnął się i wyszedł.
- Rozpakuj się, a jak skończysz, odwiedź przyjaciółki.- powiedziała i wyszła.
- O jejku...- westchnęłam sama do siebie.
Ukucnęłam i wyjęłam ubrania z walizki. Otworzyłam szafę, gdy chciałam już do niej włożyć ubrania, zdziwiłam się. Wisiało na wieszakach parę ubrań. Kilka bluzek, sukienka, na półce jeansy. Ułożyłam resztę ubrań na wolnych półkach i wieszakach. Potem powiesiłam zdjęcia na tablicy korkowej nad biurkiem. Gdy położyłam na nocnej szafeczce książkę i mój stary budzik, zerknęłam na gitarę. Ostrożnie ją podniosłam i chwyciłam w dłonie. Brakowało mi tego dotyku. Przejechałam palcami po strunach. Delikatne dźwięki wydobyły się z instrumentu. O dziwo była nastrojona, czyżby Louis albo El grali na gitarze? Postanowiłam odwiedzić Carly. Był to pokój po prawej stronie. Delikatnie zapukałam. Po chwili ciemno włosa dziewczyna otworzyła mi drzwi.
- O rany, twój pokój jest śliczny!- pisnęłam.
- Tak... A spójrz na pianino!- wskazała palcem na instrument w rogu pokoju.
-Piękny, ja mam gitarę...- przyjrzałam się instrumentowi.- Mogę?-
Umiem grać na pianinie. Lubię na nim grać tak jak na gitarze lub tak jak lubię śpiewać.śpiewa Rocky Zaczęłam grać melodię mojej ulubionej piosenki ,, Give me love'' i zaczęłam ją nucić, a potem coraz głośniej śpiewać.
Do pokoju weszła Natalia, a potem jej moi i Carly rodzice. Po chwili jeszcze weszło dwóch chłopaków. Po skończeniu zaczęli klaskać, a ja się zarumieniłam się.
-We trzy coś zaśpiewajcie!- zawołał pan Zayn
Dziewczyny podeszłyśmy.
- Idź po gitarę, zaśpiewamy ,,Diamons''. - zaproponowała Carly.
Wstałam i oznajmiłam reszcie, że zaraz wrócę. Pobiegłam po gitarę i po chwili wróciłam.
Natalia postawiła trzy krzesła na środku pokoju. Zaczęłam grać.trzy śpiewają, Rocky gra
Gdy skończyłyśmy zaczęły się jeszcze głośniejsze brawa niż wcześniej.
- Za to się należy nagroda!- zawołał Louis ze śmiechem.- Idziemy na lody!-
Zaśmiałyśmy się.
- Zgadzam się!- powiedzieli w tym samym czasie pan Zayn i pan Liam.- Za 10 minut zbiórka!-
Powiedział i wyszedł z panią Sophie. Chwilę potem wyszli El i Louis z panem Zayn'em i panią Perrie. Na końcu pan Harry i pan Niall. Minutę później wyszłam z pokoju Carly wraz z Natalii. Pa paru minutach byłam gotowa, zeszłam na dół...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak, wiem, że to krótkie, ale dlatego, że dziś, myślę, że jutro będzie czwarty rozdział!
Czytasz----> komentujesz
Rocky Tomlinson rozdział 2
Heeejo!
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Koło drugiej w nocy udało mi się zasnąć. Gdy obudziłam się na zegarze wybiła 8.00.
Wstałam, ubrałam się, uczesałam się.

Stanęłam jeszcze raz przed lustrem. Uśmiechnęłam się do siebie. Wyjrzałam przez okno,wrześniowe słońce ogrzewało moją jasną twarz.Wyszłam z pokoju, zeszłam na dół na lekcje. Tak mieszkałam w domu, gdzie była też szkoła.Jest to dziwne mieszkać w szkole. Szłam długim korytarzem do mojej klasy. Byłam w klasie 1D. Weszłam do klasy, usiadłam w ostatniej ławce koło Natali.
-Zdejmij nogi z ławki.- powiedziałam do niej
- Nie.- odpowiedziała śmiejąc się
Do sali wszedł nauczyciel.
- Bill, Spell do mnie!- zawołał do mnie i Natalii.
Wstałyśmy i podeszłyśmy do pana Sprow'a.
- Ktoś chce z Wami rozmawiać, idźcie do pani dyrektor.-powiedział i odwrócił się w stronę tablicy.
Wyszłyśmy.
- Wiesz o co chodzi?- spytałam.- Coś zrobiłaś, znów?-
- Co ja?!- powiedziała z pretensją.- Ja nic!-
Dalszą drogę szłyśmy w przerażającej ciszy. Gdy weszłyśmy do gabinetu, zobaczyłam moich przyszłych rodziców, Natalii, Carly i jej rodziców.
- Usiądźcie, dziewczynki.- powiedziała.- A państwo niech staną obok nich.-
Louis złapał mnie za lewe ramie, a El za prawe. Wywołało u mnie to lekki, przyjemny dreszcz. Od nich biło takie ciepło.
- Jak zdajecie sobie sprawę, musicie podpisać papiery o prawa rodzicielski i tak dalej.-zwróciła się dyrektorka do naszych rodziców.
- A wy, Rocky, Carly, Natalii musicie mi coś obiecać.- uśmiechnęła się do nas.- Ty Rocky masz zostać sobą.
Kiwnęłam głową.
-Ty Carly masz być bardziej miła... No i staraj się tak dalej.- westchnęła do Carly,a ona się uśmiechnęła.
- No cóż, ty Natalio, masz się mniej spóźniać i musisz być mniej buntownicza.- zwróciła się do Natalii.
Dziewczyna uśmiechnęła się.
- No dobrze, dziewczynki możecie się iść spakować, a państwo muszą podpisać papiery.-
Wstałyśmy. Każdy z rodziców spojrzał na nas.
- Za chwilę przyjdziemy.- zwrócił się do mnie Louis
Kiwnęłam głową i wyszłam. Po paru sekundach wyszły dziewczyny.
- Jestem miła!- parsknęła Carly.- Jestem co nie?-
To było pytanie, które miało dwie odpowiedzi. Tak lub nie. Gdybym powiedziała tak, byłoby to kłamstwem, a gdybym powiedziała nie, nie byłoby to prawdą.
- Nie wiem.- odpowiedziała obojętnie Natalii.
Poszłyśmy do swoich pokoi.
Weszłam. Ściągnęłam z tablicy korkowej parę zdjęć. Na jednym byłam ja z gitarą podczas mojego koncertu rok temu. Na innym ja z Carly i Natalii, a na jeszcze innym moi prawdziwi rodzice ze mną i moim zmarłym bratem John'em.

Nie zginął on podczas pożaru. Pięć lat temu zachorował na białaczkę i po paru miesiącach zmarł. Długo płakałm. Zresztą jak do tej pory. Schowałam zdjęcia do mojej ulubionej książki, a ją do walizki. Szybko wrzuciłam resztę ubrań. Książki szkolne i nie szkolne i inne rzeczy. Po piętnastu minutach byłam spakowana. Usiadłam po raz ostatni na tym łóżku. Wpatrywałam się w moje odbicie w lustrze.
- A jak się rozmyślili?- te pytanie krążyło cały czas po mojej głowie.
Po paru minutach, które były jak wieczność weszli.
- Spakowana?- spytał dziarskim głosem Louis.
- Tak.- po raz ostatni rozejrzałam się po pokoju.
Louis złapał walizkę, El złapała mnie za rękę i wyszliśmy. Gdy schodziliśmy po schodach nadal była lekcja. Opuściliśmy budynek.Stanęliśmy przed czerwonym kabrioletem. Wsiadłam do samochodu.
- Jak się czujesz?- spytała El.
- Dobrze.- uśmiechnęłam się.
- Jaki lubisz kolor?- spytała zapinając pasy.
-Niebieski i biały.-
- To wspaniale, czyli pokój Ci się spodoba.- odetchnęła.- Louis pracował cały wieczór i noc.-
- Nie trzeba było.- moje policzki zaróżowiły się ze zawstydzenia.
Uśmiechnęła się do mnie. Resztę drogi nie rozmawialiśmy, ale nie było ciszy. Radio było włączone.
Po piętnastu minutach wysiedliśmy i stanęliśmy przed wielką villą.
- Wow...- wbrew mojej woli te słowa wyszły z moich ust.
-To wchodzimy?- spytała mama obejmując mnie swoim ramieniem. Weszliśmy, dom nie tylko od zewnątrz, ale od wewnątrz robił wielkie wrażenie. Weszłyśmy po schodach. Przeszłyśmy długi korytarz. Na każdych drzwiach była karteczka z imieniem. Spojrzałam na nie. Na jednej było ,, Harry'' , a na innej ,, Niall''. W końcu doszliśmy do końca. Obok karteczki z moim imieniem, było też ,, Carly'', a obok ,, Natalia''. Weszliśmy do mojego pokoju. Był znacznie większy od mojego w starym domu, lub w ośrodku. Był bardzo śliczny. Niebiesko- białe ściany, wielka brązowo- biała szafa i w tym samym kolorze szafka na książki. Biurko, zegar wiszący na ścianie, a nawet łóżko robiło olśniewające wrażenie.Na dodatek o łóżko była oparta fioletowa gitara.
- Dziękuję.- wyjęknęłam przytulając kobietę.- To jest piękne.-
Zaśmiała się. Do pokoju wszedł Louis z walizką.
- Rodzinne przytulanie?- powiedział ze śmiechem.- Ja też!-
Podbiegł do nas i objął nas swoim umięśnionym ramieniem. Czułam się przy nich bezpiecznie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak? Podoba się czytasz- komentujesz Do zobaczenie w następnym rozdziale!
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Koło drugiej w nocy udało mi się zasnąć. Gdy obudziłam się na zegarze wybiła 8.00.
Wstałam, ubrałam się, uczesałam się.
Stanęłam jeszcze raz przed lustrem. Uśmiechnęłam się do siebie. Wyjrzałam przez okno,wrześniowe słońce ogrzewało moją jasną twarz.Wyszłam z pokoju, zeszłam na dół na lekcje. Tak mieszkałam w domu, gdzie była też szkoła.Jest to dziwne mieszkać w szkole. Szłam długim korytarzem do mojej klasy. Byłam w klasie 1D. Weszłam do klasy, usiadłam w ostatniej ławce koło Natali.
-Zdejmij nogi z ławki.- powiedziałam do niej
- Nie.- odpowiedziała śmiejąc się
Do sali wszedł nauczyciel.
- Bill, Spell do mnie!- zawołał do mnie i Natalii.
Wstałyśmy i podeszłyśmy do pana Sprow'a.
- Ktoś chce z Wami rozmawiać, idźcie do pani dyrektor.-powiedział i odwrócił się w stronę tablicy.
Wyszłyśmy.
- Wiesz o co chodzi?- spytałam.- Coś zrobiłaś, znów?-
- Co ja?!- powiedziała z pretensją.- Ja nic!-
Dalszą drogę szłyśmy w przerażającej ciszy. Gdy weszłyśmy do gabinetu, zobaczyłam moich przyszłych rodziców, Natalii, Carly i jej rodziców.
- Usiądźcie, dziewczynki.- powiedziała.- A państwo niech staną obok nich.-
Louis złapał mnie za lewe ramie, a El za prawe. Wywołało u mnie to lekki, przyjemny dreszcz. Od nich biło takie ciepło.
- Jak zdajecie sobie sprawę, musicie podpisać papiery o prawa rodzicielski i tak dalej.-zwróciła się dyrektorka do naszych rodziców.
- A wy, Rocky, Carly, Natalii musicie mi coś obiecać.- uśmiechnęła się do nas.- Ty Rocky masz zostać sobą.
Kiwnęłam głową.
-Ty Carly masz być bardziej miła... No i staraj się tak dalej.- westchnęła do Carly,a ona się uśmiechnęła.
- No cóż, ty Natalio, masz się mniej spóźniać i musisz być mniej buntownicza.- zwróciła się do Natalii.
Dziewczyna uśmiechnęła się.
- No dobrze, dziewczynki możecie się iść spakować, a państwo muszą podpisać papiery.-
Wstałyśmy. Każdy z rodziców spojrzał na nas.
- Za chwilę przyjdziemy.- zwrócił się do mnie Louis
Kiwnęłam głową i wyszłam. Po paru sekundach wyszły dziewczyny.
- Jestem miła!- parsknęła Carly.- Jestem co nie?-
To było pytanie, które miało dwie odpowiedzi. Tak lub nie. Gdybym powiedziała tak, byłoby to kłamstwem, a gdybym powiedziała nie, nie byłoby to prawdą.
- Nie wiem.- odpowiedziała obojętnie Natalii.
Poszłyśmy do swoich pokoi.
Weszłam. Ściągnęłam z tablicy korkowej parę zdjęć. Na jednym byłam ja z gitarą podczas mojego koncertu rok temu. Na innym ja z Carly i Natalii, a na jeszcze innym moi prawdziwi rodzice ze mną i moim zmarłym bratem John'em.
Nie zginął on podczas pożaru. Pięć lat temu zachorował na białaczkę i po paru miesiącach zmarł. Długo płakałm. Zresztą jak do tej pory. Schowałam zdjęcia do mojej ulubionej książki, a ją do walizki. Szybko wrzuciłam resztę ubrań. Książki szkolne i nie szkolne i inne rzeczy. Po piętnastu minutach byłam spakowana. Usiadłam po raz ostatni na tym łóżku. Wpatrywałam się w moje odbicie w lustrze.
- A jak się rozmyślili?- te pytanie krążyło cały czas po mojej głowie.
Po paru minutach, które były jak wieczność weszli.
- Spakowana?- spytał dziarskim głosem Louis.
- Tak.- po raz ostatni rozejrzałam się po pokoju.
Louis złapał walizkę, El złapała mnie za rękę i wyszliśmy. Gdy schodziliśmy po schodach nadal była lekcja. Opuściliśmy budynek.Stanęliśmy przed czerwonym kabrioletem. Wsiadłam do samochodu.
- Jak się czujesz?- spytała El.
- Dobrze.- uśmiechnęłam się.
- Jaki lubisz kolor?- spytała zapinając pasy.
-Niebieski i biały.-
- To wspaniale, czyli pokój Ci się spodoba.- odetchnęła.- Louis pracował cały wieczór i noc.-
- Nie trzeba było.- moje policzki zaróżowiły się ze zawstydzenia.
Uśmiechnęła się do mnie. Resztę drogi nie rozmawialiśmy, ale nie było ciszy. Radio było włączone.
Po piętnastu minutach wysiedliśmy i stanęliśmy przed wielką villą.
- Wow...- wbrew mojej woli te słowa wyszły z moich ust.
-To wchodzimy?- spytała mama obejmując mnie swoim ramieniem. Weszliśmy, dom nie tylko od zewnątrz, ale od wewnątrz robił wielkie wrażenie. Weszłyśmy po schodach. Przeszłyśmy długi korytarz. Na każdych drzwiach była karteczka z imieniem. Spojrzałam na nie. Na jednej było ,, Harry'' , a na innej ,, Niall''. W końcu doszliśmy do końca. Obok karteczki z moim imieniem, było też ,, Carly'', a obok ,, Natalia''. Weszliśmy do mojego pokoju. Był znacznie większy od mojego w starym domu, lub w ośrodku. Był bardzo śliczny. Niebiesko- białe ściany, wielka brązowo- biała szafa i w tym samym kolorze szafka na książki. Biurko, zegar wiszący na ścianie, a nawet łóżko robiło olśniewające wrażenie.Na dodatek o łóżko była oparta fioletowa gitara.
- Dziękuję.- wyjęknęłam przytulając kobietę.- To jest piękne.-
Zaśmiała się. Do pokoju wszedł Louis z walizką.
- Rodzinne przytulanie?- powiedział ze śmiechem.- Ja też!-
Podbiegł do nas i objął nas swoim umięśnionym ramieniem. Czułam się przy nich bezpiecznie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak? Podoba się czytasz- komentujesz Do zobaczenie w następnym rozdziale!
Ogłoszenia! WAŻNE
A więc hejka! Dziś takie parę ogłoszeń i info.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ogłoszenie #1
,,Akademii miłości'' już nie będzie.
Nie będzie z powodu, braku tematu o nich. Więc podsumowanie tych siedmiu rozdziałów
- Emma i Harry poznali się.
-Zakochali się
-Są razem
- Kolacja
-Oświadczyny
-Ślub
-Dzieci
-Śmierć
- Ari i Ariela sierotami
Teraz jak widzicie nie ma sensu dalej o nich
Ogłoszenie #2
,,Listy'' kiedyś jeszcze będą.
Może już nie w tym roku, ale będą, więc się nie martwcie!
Ogłoszenie #3
Gify.
Tak będą już niedługo, mianowicie dziś lub jutro.
Ogłoszenie #4
Rocky Billi/ Tomlinson
Będzie dziś, lub jutro.
Ogłoszenie #5
inne.
Będzie MOŻLIWE parę innych rzeczy, np. imaginy, listy directioners, wiadomości, pamiętniki i wiele rzeczy, które będą w tym lub przyszłym roku.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Więc to tyle, oczekujcie na dalszą część tych wpisów! Miłego popołudnia directioners!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ogłoszenie #1
,,Akademii miłości'' już nie będzie.
Nie będzie z powodu, braku tematu o nich. Więc podsumowanie tych siedmiu rozdziałów
- Emma i Harry poznali się.
-Zakochali się
-Są razem
- Kolacja
-Oświadczyny
-Ślub
-Dzieci
-Śmierć
- Ari i Ariela sierotami
Teraz jak widzicie nie ma sensu dalej o nich
Ogłoszenie #2
,,Listy'' kiedyś jeszcze będą.
Może już nie w tym roku, ale będą, więc się nie martwcie!
Ogłoszenie #3
Gify.
Tak będą już niedługo, mianowicie dziś lub jutro.
Ogłoszenie #4
Rocky Billi/ Tomlinson
Będzie dziś, lub jutro.
Ogłoszenie #5
inne.
Będzie MOŻLIWE parę innych rzeczy, np. imaginy, listy directioners, wiadomości, pamiętniki i wiele rzeczy, które będą w tym lub przyszłym roku.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Więc to tyle, oczekujcie na dalszą część tych wpisów! Miłego popołudnia directioners!
niedziela, 21 grudnia 2014
,, Historia sprzed laty'' cz. Ostatnia ,, WMYB- NC''
Hej, dzisiaj będzie inaczej, ponieważ dziś będzie to ostatni taki wpis, z pewnego powodu.
A dokładniej z trzech powodów:
- Siostry czerni i bieli
-Rocky Tomlinson
- List
Więc musimy pożegnać to. Mówimy ,, Pa historio!''. Dziś ostatni wpis o teledyskach!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wiemy 1D ma obecnie 4 albumy.
- Up all night
- Take me home
-Midnight memories
- Four
Teledyski:
-WMYB
-Gotta be you
-One thing
-LWWY
-Little things
-Kiss you
- OWOA
-BSE
- SOML
-Midnight memories
- You&I
- SMG
- NC
Każdy z nich jest super i musimy pamiętać:
-plażę
- jezioro
-Londyn
-biwak
-studio nagraniowe
- plan filmowy
- miasto
- biuro
- pokoje
-bar?
-molo
- pustkowie
- lodowisko, restauracja, dom, wesołe miasteczko, policję
Jeśli to zapamiętasz, to wiesz tylko gdzie i co było, ale co się działo?
To musicie obejrzeć te video i będziesz wiedzieć! Powodzenia i MERRY CHRISTMAS!
A dokładniej z trzech powodów:
- Siostry czerni i bieli
-Rocky Tomlinson
- List
Więc musimy pożegnać to. Mówimy ,, Pa historio!''. Dziś ostatni wpis o teledyskach!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wiemy 1D ma obecnie 4 albumy.
- Up all night
- Take me home
-Midnight memories
- Four
Teledyski:
-WMYB
-Gotta be you
-One thing
-LWWY
-Little things
-Kiss you
- OWOA
-BSE
- SOML
-Midnight memories
- You&I
- SMG
- NC
Każdy z nich jest super i musimy pamiętać:
-plażę
- jezioro
-Londyn
-biwak
-studio nagraniowe
- plan filmowy
- miasto
- biuro
- pokoje
-bar?
-molo
- pustkowie
- lodowisko, restauracja, dom, wesołe miasteczko, policję
Jeśli to zapamiętasz, to wiesz tylko gdzie i co było, ale co się działo?
To musicie obejrzeć te video i będziesz wiedzieć! Powodzenia i MERRY CHRISTMAS!
Rocky Tomlinson rozdział 1
Drogi pamiętniku!
Odkąd jestem w domu dziecka jest mi bardzo smutno. Nie tylko z powodu rodziców, ale też z tego, że tęsknię za moim domem. Tęsknię za moją przyjaciółką Carly. Za moim kotem, pokojem. Wiem, że jestem tu dopiero od dwóch dni, ale już mi się to nie podoba.Lecz no cóż, będę musiała jakoś przeżyć tu cztery lata. Może dam radę?
Odłożyłam pamiętnik pod poduszkę. Stanęłam przed lustrem. Przejrzałam się w nim. Nie chwaląc się jestem dość ładna.Postanowiłam zejść na dół. Założyłam moje czarne trampki i wyszłam z pokoju.
-Dzień dobry.- powiedziałam do opiekunki, która rozmawiała z jakąś parą.
-Witaj słońce!- uśmiechnęła się do mnie.
Usiadłam koło mojej współlokatorki, Viki i siedział bezczynnie. Chwilę potem usłyszałam z ust małej dziewczynki cichy krzyk. Wstałam i podeszłam do niej. Nożyczkami przecięła sobie prawie palec. Podniosłam ją i podeszłam do opiekunki, która nadal rozmawiała z parą. Opiekunka, pani Monic podała mi apteczkę i spytała czy dam radę. Poszłam z dziewczynką do łazienki i owinęłam jej mały paluszek bandażem. Gdy wróciliśmy, pani Monic zawołała mnie.
-Rocky, państwo Tomlinson'owie chcieliby z tobą porozmawiać. Czekają w Twoim pokoju!-
Szybkim krokiem przeszłam schody i pobiegłam do pokoju. Przed wejściem poprawiłam włosy i bluzkę. Pociągnęłam klamkę i weszłam do środka.
Cześć, jestem Louis, a to moja żona El.- przedstawił się.- Chcielibyśmy Cię poznać, powiedz coś o sobie.-
-Mam na imię Rockella, mam 14 lat...- odetchnęłam.- grałam na gitarze, grałam w teatrze i śpiewałam.-
Dlaczego grałaś, a nie grasz?-
- Ponieważ podczas pożaru, spłonęła...-
-Przepraszam, a jak długo tu jesteś?- spytała tym razem El.
-Dwa dni.-
Do pokoju weszła pani dyrektor.
- Państwo Tomlinson'owie, mogłabym na słówko?- spytała kobieta.
Spojrzeli na mnie, uśmiechnęli się i wyszli. Usiadłam na łóżku. Czyżby chcieli mnie adoptować? Nie to niemożliwe! Ludzie biorą tylko małe dzieci, a ja nie jestem mała. Po paru minutach weszli z powrotem.
- Rockello...- nie dałam jej dokończyć.
-Rocky.-
Rocky, szykuj się do domu!- zapiszczała El
Nie mogłam uwierzyć...
- Kiedy?- spytałam wstając
- Za parę dni!- przytuliła mnie.
Do pokoju wszedł mój przyszły tata. Objął mamę i mnie.
- Rocky, będziemy musieli już iść, ale wrócimy jutro.- powiedział.
Złapał mamę za rękę, jeszcze raz mnie objął i wyszli.
Rzuciłam się na łóżko, nadal nie mogłam uwierzyć. Spojrzałam na zdjęcie moich prawdziwych rodziców. Miałam wrażenie jakby się do mnie uśmiechali. Na zegarze wybiła 20, to oznaczało kolację. Powoli zeszłam na dół. Usiadłam tam gdzie zawsze, czyli w rogu sali. Po chwili dołączyła do mnie Carly.
- Nie uwierzysz!- powiedziałyśmy w tym samym czasie.
- Ty pierwsza.- powiedziała.
- Zostałam adoptowana!-
- Ja też!- pisnęła
- Przez kogo?- spytałam.
- Liam i Sophie Payne.- powiedziała.- A ty?-
- Louis i El Tomlinson.-
- Tomlinson, Payne?- zamyśliła się.- Czekaj, a to nie Ci z One Direction?-
- Co?! Jak to?!-
-Omg! Ja w to nie wierzę!-
-Ale po co im dzieci?-
- Nie słyszałaś?!- prawie krzyknęła.- Obie urodziły martwe.-
- Przykre...-
- Idziemy po jedzenie? Głodna jestem!-
Przewróciłam oczami. Podeszłyśmy do okienka. Znowu mięso... Nie mogło być choć raz coś bez mięsa? Dla wegetarian? Wzięłam samą sałatkę i wróciłam do stolika. Do sali jak zawsze wleciała spóźniona Natalia. Zdyszana usiadła przy stole.
-Gdzie znów byłaś?- spytałam gdy ta wróciła z jedzeniem.
-Miałam rozmowę. Adoptują mnie!- pisnęła
- Ja też, kto Cię adoptuje?-
- Malik'owie. A Ciebie?-
-Tomlinson.-
Po kolacji, każda z nas poszła do swojego pokoju. Długo nie mogłam usnąć, denerwowałam się, że nie rozmyślą się i zostanę tutaj... Koło drugiej w nocy udało mi się zasnąć...
sobota, 20 grudnia 2014
Rocky Billy wstęp
Hej, hej! Dziś jest oczekiwana przez Was niespodzianka! Nowe opowiadanie! Jeeej!
Będzie to pamiętnik. Główna bohaterka to Rocky.
Rocky to czternastoletnia dziewczyna z problemami. Rodzice zmarli, rodzina jej nie chciała, więc musiała zamieszkać w domu dziecka. Pewnego dnia para młodych ludzi adoptuje Rocky i zostają jej rodzicami...
Rocky:

Louis i El:

Zayn i Perrie:

Carly:

Natalia:

Pierwszy rozdział już niedługo!
Będzie to pamiętnik. Główna bohaterka to Rocky.
Rocky to czternastoletnia dziewczyna z problemami. Rodzice zmarli, rodzina jej nie chciała, więc musiała zamieszkać w domu dziecka. Pewnego dnia para młodych ludzi adoptuje Rocky i zostają jej rodzicami...
Rocky:
Louis i El:
Zayn i Perrie:
Carly:
Natalia:
Pierwszy rozdział już niedługo!
czwartek, 18 grudnia 2014
lista directioners cz.1
Hej! Dziś Wam wstawiam listę directioners z pewnej grupy z facebooka.
Amelia Fenty
Kamila Julia Mikołajczewska
Julia Smiler Cyrus
Julia Styles Tomlinson
Marta Kałużna
Klaudia Horankowa
Natalia Sadkiewicz
Klaudia Natalia Król
Agatka Sumorek
Martusia Patoła
Blondi Sobie Xd
Klaudia Nijak
Ania Ania Ka
Nikola Kinder
Oliwia Smolińska Horan
Mel Horan
Zosia Krajewska
Agata Michalik Malik
Sandra Panasiuk
Angelika Podstawka
Oliwia Chojnacka
Aleksandra Cieślińska
Zuzanna Styles
Klaudia Pogodzińska
Maja Janicka
Monika Rusiniak
Wiktoria Grajczak
Ola Tina
Zuzia Bobrowska
Wi Ka
Paulina Pilecka
Magdalena Bicharska
Maja Szcześniak
Eva Rotter
Weronika Horan
Karolina Michalik
Małgosia Kubiak
Paulina Złota
Sylwia Dominika
Ola Rochań
Kasia Siłacz
Paulina Wernek
Ola Polkowska
Ola Maciniak
Wercia Xd
Julia Nowak
Maria Juszczak
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oto 1 część w najbliższym czasie druga, trzecia i tak długo, więc szykujcie się.
I taka mała niespodzianka możliwy dziś, lub jutro ,,siostry beli i czerni'', ,,lista directioner'', ,,list'' oraz jutro lub dziś niespodzianka w pewnej postaci! Oczekujcie! :)
Amelia Fenty
Kamila Julia Mikołajczewska
Julia Smiler Cyrus
Julia Styles Tomlinson
Marta Kałużna
Klaudia Horankowa
Natalia Sadkiewicz
Klaudia Natalia Król
Agatka Sumorek
Martusia Patoła
Blondi Sobie Xd
Klaudia Nijak
Ania Ania Ka
Nikola Kinder
Oliwia Smolińska Horan
Mel Horan
Zosia Krajewska
Agata Michalik Malik
Sandra Panasiuk
Angelika Podstawka
Oliwia Chojnacka
Aleksandra Cieślińska
Zuzanna Styles
Klaudia Pogodzińska
Maja Janicka
Monika Rusiniak
Wiktoria Grajczak
Ola Tina
Zuzia Bobrowska
Wi Ka
Paulina Pilecka
Magdalena Bicharska
Maja Szcześniak
Eva Rotter
Weronika Horan
Karolina Michalik
Małgosia Kubiak
Paulina Złota
Sylwia Dominika
Ola Rochań
Kasia Siłacz
Paulina Wernek
Ola Polkowska
Ola Maciniak
Wercia Xd
Julia Nowak
Maria Juszczak
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oto 1 część w najbliższym czasie druga, trzecia i tak długo, więc szykujcie się.
I taka mała niespodzianka możliwy dziś, lub jutro ,,siostry beli i czerni'', ,,lista directioner'', ,,list'' oraz jutro lub dziś niespodzianka w pewnej postaci! Oczekujcie! :)
sobota, 13 grudnia 2014
Siostry bieli i czerni
Nic, nie muszę mówić...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
*Perspektywa Anieli*
-Tato, za ile będziemy u wujka Louis'a i cioci El?- spytałam się taty
-Za paręnaście minut, Ariano odłóż chodź na moment te lusterko!- odpowiedział mi po czym skarcił moją siostrę.
Nic nie odpowiedziała. Schowała małe lusterko do torebki i wyciągnęła z niej telefon.
- Ari, daj mi ten telefon!- tym razem powiedziała mama
-Nie.- parsknęła dziewczyna
Pokręciłam głową. Ja i Ari byłyśmy tak różne. Ja cicha, spokojne i rozsądna, Ari ma charyzmę, ostry i trudny do zrozumienia charakter jak tata, chodź miała też parę wyraźnych cech po cioci Pauli.
Tata przyspieszył, jak widać chciał dojechać szybciej na miejsce. Zdziwiło mnie to, bo nigdy nie przyspieszał.,
- Spieszymy się?- spytałam go, ale nie odpowiedział
Spojrzałam na prędkość, jechaliśmy coraz szybciej.
-Tato? Coś się stało?- spojrzałam na niego, a potem na mamę
Ona też się zaniepokoiła.
-Harry?- spytała bojąc się jego odpowiedzi
-Co?- powiedział od niechcenia
-Zwolnij!- mama przybrała podobno ton jak on
Było to dziwne, pokłócili się? Nigdy nie odzywali się tak do siebie. W sumie przez te piętnaście lat nigdy nie słyszałam żadnej kłótni, złośliwych wrednych tonów jaki mieli teraz. Może tylko mi się wydaje? Spróbowałam wyprzeć to z myśli, wbiłam wzrok w okno, ale to nic nie dało. Nagle rozpadał się deszcz, mama spojrzała nerwowo na tatę, a później na drogę.
-Kochanie zwolnij!- powiedziała do niego z lekko nutą zdenerwowania
- Spokojnie.- znowu odezwał się takim tonem co wcześniej.- Za chwilę będziemy.-
Trochę mnie uspokoiła słowa ojca, ale i tak patrzyłam zdenerwowana. Nigdy nie lubiłam szybkiej jazdy. Spojrzałam na Ari, nawet tego nie zauważyła, jej oczy były wbite ekranu telefonu. Miała uniesioną jedną brew i pytające spojrzenie. Spróbowałam zobaczyć co czyta, ale ona spostrzegając, że się przyglądam zablokowała ekran i spytała ochrypłym szorstkim i jednocześnie zimnym tonem:
-Co?-
- Nic.- odwróciłam wzrok w inną stronę.
Z powrotem wpatrywała się w telefon. Zerknęłam na tatę. Był inny niż zazwyczaj, wzrok skupiony na drodze, szczęka zaciśnięta. Mama również była dziwnie spięta. Nagle w kieszeni moich dżinsów zaczął wibrować telefon. Wyjęłam go z kieszeni. Ktoś do mnie napisał, otworzyłam wiadomość:
,, Gdzie jesteście, czekamy?''
Natychmiast odpisałam:
,,Za parę minut''
Włożyłam komórkę z powrotem do kieszeni spodni. Spojrzałam znów na tatę. Gdy to spostrzegł:
-Coś nie tak?- spytał
- Nie skądże.- odpowiedziałam
Skręciliśmy w mały lasek. Gdy mieliśmy skręcać w kolejny zakręt, pod kołami zaczęło piszczeć, tata stracił panowanie nad kierownicą, spojrzałam na moją rodzicielkę, w jej oczach były łzy, ale na ustach uśmiech, który mówił ,,dasz radę''. Spojrzałam na tatę, próbował jakoś zapanować nad kierownicą, ale jednak po paru sekundach zaprzestał. Odwróciłam wzrok w stronę Ari, wpatrywała się w tatę jakby chcąc powiedzieć mu coś w myślach. Dalej wiem, że nasz samochód nie wyrobił na zakręcie i wypadł z jezdni. Potem była tylko czerń....
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
*Perspektywa Anieli*
-Tato, za ile będziemy u wujka Louis'a i cioci El?- spytałam się taty
-Za paręnaście minut, Ariano odłóż chodź na moment te lusterko!- odpowiedział mi po czym skarcił moją siostrę.
Nic nie odpowiedziała. Schowała małe lusterko do torebki i wyciągnęła z niej telefon.
- Ari, daj mi ten telefon!- tym razem powiedziała mama
-Nie.- parsknęła dziewczyna
Pokręciłam głową. Ja i Ari byłyśmy tak różne. Ja cicha, spokojne i rozsądna, Ari ma charyzmę, ostry i trudny do zrozumienia charakter jak tata, chodź miała też parę wyraźnych cech po cioci Pauli.
Tata przyspieszył, jak widać chciał dojechać szybciej na miejsce. Zdziwiło mnie to, bo nigdy nie przyspieszał.,
- Spieszymy się?- spytałam go, ale nie odpowiedział
Spojrzałam na prędkość, jechaliśmy coraz szybciej.
-Tato? Coś się stało?- spojrzałam na niego, a potem na mamę
Ona też się zaniepokoiła.
-Harry?- spytała bojąc się jego odpowiedzi
-Co?- powiedział od niechcenia
-Zwolnij!- mama przybrała podobno ton jak on
Było to dziwne, pokłócili się? Nigdy nie odzywali się tak do siebie. W sumie przez te piętnaście lat nigdy nie słyszałam żadnej kłótni, złośliwych wrednych tonów jaki mieli teraz. Może tylko mi się wydaje? Spróbowałam wyprzeć to z myśli, wbiłam wzrok w okno, ale to nic nie dało. Nagle rozpadał się deszcz, mama spojrzała nerwowo na tatę, a później na drogę.
-Kochanie zwolnij!- powiedziała do niego z lekko nutą zdenerwowania
- Spokojnie.- znowu odezwał się takim tonem co wcześniej.- Za chwilę będziemy.-
Trochę mnie uspokoiła słowa ojca, ale i tak patrzyłam zdenerwowana. Nigdy nie lubiłam szybkiej jazdy. Spojrzałam na Ari, nawet tego nie zauważyła, jej oczy były wbite ekranu telefonu. Miała uniesioną jedną brew i pytające spojrzenie. Spróbowałam zobaczyć co czyta, ale ona spostrzegając, że się przyglądam zablokowała ekran i spytała ochrypłym szorstkim i jednocześnie zimnym tonem:
-Co?-
- Nic.- odwróciłam wzrok w inną stronę.
Z powrotem wpatrywała się w telefon. Zerknęłam na tatę. Był inny niż zazwyczaj, wzrok skupiony na drodze, szczęka zaciśnięta. Mama również była dziwnie spięta. Nagle w kieszeni moich dżinsów zaczął wibrować telefon. Wyjęłam go z kieszeni. Ktoś do mnie napisał, otworzyłam wiadomość:
,, Gdzie jesteście, czekamy?''
Natychmiast odpisałam:
,,Za parę minut''
Włożyłam komórkę z powrotem do kieszeni spodni. Spojrzałam znów na tatę. Gdy to spostrzegł:
-Coś nie tak?- spytał
- Nie skądże.- odpowiedziałam
Skręciliśmy w mały lasek. Gdy mieliśmy skręcać w kolejny zakręt, pod kołami zaczęło piszczeć, tata stracił panowanie nad kierownicą, spojrzałam na moją rodzicielkę, w jej oczach były łzy, ale na ustach uśmiech, który mówił ,,dasz radę''. Spojrzałam na tatę, próbował jakoś zapanować nad kierownicą, ale jednak po paru sekundach zaprzestał. Odwróciłam wzrok w stronę Ari, wpatrywała się w tatę jakby chcąc powiedzieć mu coś w myślach. Dalej wiem, że nasz samochód nie wyrobił na zakręcie i wypadł z jezdni. Potem była tylko czerń....
rozdział 5 ( końcówka) ,, My last days''
Hej, to znowu ja, najpierw takie małe info, niestety to koniec o Emmie, nadejdzie era kogoś innego, będzie dużo nowości, ale nie martwcie się, pod rozdziałem będzie wytłumaczone :)
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Harry.. ja nie spodziewałam się...- powiedziałam- Tak!
Założył mi na palec pierścionek i utonęliśmy w paru sekundowym pocałunku. Rozbrzmiały brawa. To był najszczęśliwszy dzień w całym m moim życiu. Reszta kolacji minęła super, po tym jak goście wyszli wiecie co się wydarzyło.
* Dziewięć miesięcy później*
- Harry to się dzieję!- krzyknęłam
Pojechaliśmy natychmiast do szpitala. Urodziły nam się piękne bliźniaczki, Anielka i Aurelka.
Potem żyło nam się wspaniale, ale do czasu... Kiedy dziewczynki skończyły 15 lat, jechaliśmy autem, Harry wpadł w poślisk, a auto wylądowało w rowie, ani ja, ani Harry nie przeżył osierociliśmy Aurelię i Anielę...
Aurelia (lewa) Aniela (prawa)
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I oto końcówka, ale nie martwcie się to nie koniec, dalej o Aureli i Anieli! Tą książeczkę czyli rozdział 1-5 zatytułowałam ,,Akademia miłości'' A oto okładka:
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Harry.. ja nie spodziewałam się...- powiedziałam- Tak!
Założył mi na palec pierścionek i utonęliśmy w paru sekundowym pocałunku. Rozbrzmiały brawa. To był najszczęśliwszy dzień w całym m moim życiu. Reszta kolacji minęła super, po tym jak goście wyszli wiecie co się wydarzyło.
* Dziewięć miesięcy później*
- Harry to się dzieję!- krzyknęłam
Pojechaliśmy natychmiast do szpitala. Urodziły nam się piękne bliźniaczki, Anielka i Aurelka.
Potem żyło nam się wspaniale, ale do czasu... Kiedy dziewczynki skończyły 15 lat, jechaliśmy autem, Harry wpadł w poślisk, a auto wylądowało w rowie, ani ja, ani Harry nie przeżył osierociliśmy Aurelię i Anielę...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I oto końcówka, ale nie martwcie się to nie koniec, dalej o Aureli i Anieli! Tą książeczkę czyli rozdział 1-5 zatytułowałam ,,Akademia miłości'' A oto okładka:
rozdział 5 ,, ciemność, bukiet, pierścionek''
Hejo, jak tam się podobają listy?
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Było dość ciemno... Zeszłam w przyciemniony korytarz. Z daleka usłyszałam muzykę. Powoli szłam w stronę źródła dźwięku. Skręcając w kolejny zakręt zobaczyłam uchylone drzwi. Po cichu podeszłam i spojrzałam przez szparę. Był tam Harry.Siedział w rogu pokoju i grał na gitarze nucąc coś. Rozejrzałam się po reszcie pokoju, wysiały w nim moje i jego zdjęcia, romantyczne. Po chwili usłyszałam, że przestał grać, siedział i patrzył w moją stronę, przestraszyłam się. Zauważył mnie?
Postanowiłam wejść. Uchyliłam mocniej drzwi i weszłam do środka.
-Skradać to ty się nie umiesz.- powiedział ze śmiechem Harry
- A ty masz słabe wejście do kryjówki.-
- W krzakach, jak mnie znalazłaś?- spytał podchodząc bliżej
- Liam mnie gonił i chciałam się schować.-
- To Cię będzie szukał długo, nie wiedzą o tym miejscu.-
- Fajnie grałeś.- powiedziałam- Co to było?
- Zobaczysz wieczorem.- powiedział z uśmiechem
- Czy ty kiedyś nie zataisz czegoś?-
- Hmm... Nie.- powiedział z udawanym namysłem- a teraz chodź na górę, musimy się przygotować.
Szliśmy za ręce tym samym korytarzem co parę minut temu. Ale zatrzymaliśmy się w połowie drogi. Harry wcisnął jakiś przycisk i w ścianie pojawiły się drzwi.
- No chodź.- powiedział, otwierając drzwi
Weszliśmy i pojawiły się schody,a na górze kolejne drzwi.
- Czekaj, zobaczę czy nikogo nie ma.-
Nie było nikogo w salonie, więc weszliśmy. W tym samym momencie co Harry zamknął drzwi, wszedł do pokoju Liam i krzyknął:
-Mam Cię nie ucieknisz!-
Schowałam się za Harry'm i trzymałam się za jego plecy, ale on tylko złapał moje ręce i obrócił przed siebie.
- Liam poprawka, mamy ją, nie tylko ty!-
Liam złapał mnie za nogi, a Harry za brzuch i położyli mnie na kanapie.
- Pomocy!- krzyknęłam
Lecz zanim zdążyłam powiedzieć więcej, zaczęli mnie łaskotać, wybuchnęłam śmiechem. Do pokoju wszedł Niall
- Oo... Super!- krzyknął blondyn
- Idioto pomóż mi!- krzyknęłam do niego przez śmiech
- Nie!- odkrzyknął i ukucnął przy kanapie śmiejąc się.
Wtedy poczułam, że pod głową mam poduszkę, wyciągnęłam ją i walnęłam Harry'ego w ramię, ale zanim zdążyłam drugi raz, Liam mi ją wyrwał i rzucił na podłogę.
- No dobra, Harry wystarczy, już się zemściłem.- powiedział Liam i odsunął się od kanapy
Harry też się odsunął i oboje podnieśli ręce do góry, na znak niewinności.
-No w końcu!- zawołałam po czym wstałam chwiejącym się krokiem z kanapy, bo bolał mnie brzuch ze śmiechu
- Jedź się przygotować, ja ugotuję coś z chłopakami.- powiedział loczek- przyjadę 17.20.-
- Dobra.-
Przeglądnęłam się w lustrze, zabrałam torbę z sukienką, ubrałam się i wyszłam. Wsiadłam do auta, które nawet nie wiem jakim cudem, stało przed domem. Dojechałam w około dziesięć minut.
Gdy wyszłam z auta zobaczyłam Kendall'a.
- Co ty tu robisz?- powiedziałam oschle otwierając drzwi
- Kochanie chciałem przeprosić, ja...- nie dokończył bo mu przerwałam
- Nie nazywaj mnie kochanie, nie przyjmuję przeprosin idź sobie-
- Ale...-
- Nie!- krzyknęłam na niego
Weszłam do środka i zatrzasnęłam drzwi. Stał parę sekund przed domem i poszedł. Natychmiast poszłam do mojego pokoju, wzięłam prysznic, założyłam sukienkę, zrobiłam kok z niebieską kokardką.
Zrobiłam do tego lekkie ,,morski'' makijaż i założyłam szpilki. Byłam prawie gotowa. Prawie, bo nie wiedziałam jaka jest mama Harry'ego, nie opowiadał mi o niej. Była 17.15. Harry zaraz przyjedzie. Zeszłam na dół, poszłam do kuchni się czegoś napić, gdy do drzwi zadzwonił dzwonek. Ubrałam szybko płaszczyk, chustkę i zarzuciłam na ramię torebkę. Otworzyłam drzwi. Harry stał i trzymał w rękach piękny, ogromny bukiet kwiatów.
- Nie musiałeś, ale dziękuję Ci.- powiedziałam wąchając je.

- Zapraszam.-
Zamknęłam drzwi i wsiedliśmy do jego auta.
- Co ugotowaliście?- spytałam
-Zobaczysz za chwilę.-
- Och... Następna niespodzianka...-
Zaśmiał się. Po paru minutach wysiedliśmy z jego auta.
Weszliśmy. Wszystko już było przygotowane, stół, na stole kolacja, chłopcy postrojeni. Po schodach właśnie schodziła Claire.
- Wow, kobieto!- zawołała kiedy zdjęłam płaszcz i zobaczyli sukienkę. Zaśmiałam się.
Dzwonek do drzwi.
- Ja otworzę.-
Do środka weszła mam loczka, jego siostra i jakaś mała dziewczynka.
- Dobry wieczór.- powiedziałam
- Ach to ty jesteś Emma, Harry dużo opowiadał.- zawołała mama Harry'ego zdejmując płaszcz
Uśmiechnęłam się
Usiedliśmy do stołu. Harry gdzieś na chwilę wyszedł. W tym czasie mama chłopaka wypytywała mnie o nasz związek. Niall jadł, jakby parę dni tego nie robił, Zayn rozmawiał z Claire, Liam rozmawiał z Lou, a siostra Hazzy bawiła się z dzieckiem na dywanie. Po chwili do pokoju wszedł Harry z gitarą w ręku. Chłopcy wstali.
włącz od 0.29 https://www.youtube.com/watch?v=aJJZ0R3F0Aw
- A teraz chciałbym coś zaśpiewać dla Emmy.-
Zaczął grać na gitarze.
-U... Give me love...-
Śpiewał pięknie, równie grał, a w chórze śpiewali chłopcy.
5.45- urywa się piosenka, więc przerwijcie
Kiedy skończył podał Niall'owi gitarę i uklęknął wyjmując z kieszeni czerwone pudełeczko.
- Czy ty Emmo Champion wyjdziesz za mnie?-
Mama Harry'ego spojrzała na mnie, a później na chłopaka.
- Harry... ja... nie spodziewałam się...- powiedziałam- odpowiedź brzmi..
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oto 5 rozdział komentujcie, proszę!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Było dość ciemno... Zeszłam w przyciemniony korytarz. Z daleka usłyszałam muzykę. Powoli szłam w stronę źródła dźwięku. Skręcając w kolejny zakręt zobaczyłam uchylone drzwi. Po cichu podeszłam i spojrzałam przez szparę. Był tam Harry.Siedział w rogu pokoju i grał na gitarze nucąc coś. Rozejrzałam się po reszcie pokoju, wysiały w nim moje i jego zdjęcia, romantyczne. Po chwili usłyszałam, że przestał grać, siedział i patrzył w moją stronę, przestraszyłam się. Zauważył mnie?
Postanowiłam wejść. Uchyliłam mocniej drzwi i weszłam do środka.
-Skradać to ty się nie umiesz.- powiedział ze śmiechem Harry
- A ty masz słabe wejście do kryjówki.-
- W krzakach, jak mnie znalazłaś?- spytał podchodząc bliżej
- Liam mnie gonił i chciałam się schować.-
- To Cię będzie szukał długo, nie wiedzą o tym miejscu.-
- Fajnie grałeś.- powiedziałam- Co to było?
- Zobaczysz wieczorem.- powiedział z uśmiechem
- Czy ty kiedyś nie zataisz czegoś?-
- Hmm... Nie.- powiedział z udawanym namysłem- a teraz chodź na górę, musimy się przygotować.
Szliśmy za ręce tym samym korytarzem co parę minut temu. Ale zatrzymaliśmy się w połowie drogi. Harry wcisnął jakiś przycisk i w ścianie pojawiły się drzwi.
- No chodź.- powiedział, otwierając drzwi
Weszliśmy i pojawiły się schody,a na górze kolejne drzwi.
- Czekaj, zobaczę czy nikogo nie ma.-
Nie było nikogo w salonie, więc weszliśmy. W tym samym momencie co Harry zamknął drzwi, wszedł do pokoju Liam i krzyknął:
-Mam Cię nie ucieknisz!-
Schowałam się za Harry'm i trzymałam się za jego plecy, ale on tylko złapał moje ręce i obrócił przed siebie.
- Liam poprawka, mamy ją, nie tylko ty!-
Liam złapał mnie za nogi, a Harry za brzuch i położyli mnie na kanapie.
- Pomocy!- krzyknęłam
Lecz zanim zdążyłam powiedzieć więcej, zaczęli mnie łaskotać, wybuchnęłam śmiechem. Do pokoju wszedł Niall
- Oo... Super!- krzyknął blondyn
- Idioto pomóż mi!- krzyknęłam do niego przez śmiech
- Nie!- odkrzyknął i ukucnął przy kanapie śmiejąc się.
Wtedy poczułam, że pod głową mam poduszkę, wyciągnęłam ją i walnęłam Harry'ego w ramię, ale zanim zdążyłam drugi raz, Liam mi ją wyrwał i rzucił na podłogę.
- No dobra, Harry wystarczy, już się zemściłem.- powiedział Liam i odsunął się od kanapy
Harry też się odsunął i oboje podnieśli ręce do góry, na znak niewinności.
-No w końcu!- zawołałam po czym wstałam chwiejącym się krokiem z kanapy, bo bolał mnie brzuch ze śmiechu
- Jedź się przygotować, ja ugotuję coś z chłopakami.- powiedział loczek- przyjadę 17.20.-
- Dobra.-
Przeglądnęłam się w lustrze, zabrałam torbę z sukienką, ubrałam się i wyszłam. Wsiadłam do auta, które nawet nie wiem jakim cudem, stało przed domem. Dojechałam w około dziesięć minut.
Gdy wyszłam z auta zobaczyłam Kendall'a.
- Co ty tu robisz?- powiedziałam oschle otwierając drzwi
- Kochanie chciałem przeprosić, ja...- nie dokończył bo mu przerwałam
- Nie nazywaj mnie kochanie, nie przyjmuję przeprosin idź sobie-
- Ale...-
- Nie!- krzyknęłam na niego
Weszłam do środka i zatrzasnęłam drzwi. Stał parę sekund przed domem i poszedł. Natychmiast poszłam do mojego pokoju, wzięłam prysznic, założyłam sukienkę, zrobiłam kok z niebieską kokardką.
Zrobiłam do tego lekkie ,,morski'' makijaż i założyłam szpilki. Byłam prawie gotowa. Prawie, bo nie wiedziałam jaka jest mama Harry'ego, nie opowiadał mi o niej. Była 17.15. Harry zaraz przyjedzie. Zeszłam na dół, poszłam do kuchni się czegoś napić, gdy do drzwi zadzwonił dzwonek. Ubrałam szybko płaszczyk, chustkę i zarzuciłam na ramię torebkę. Otworzyłam drzwi. Harry stał i trzymał w rękach piękny, ogromny bukiet kwiatów.
- Nie musiałeś, ale dziękuję Ci.- powiedziałam wąchając je.
- Zapraszam.-
Zamknęłam drzwi i wsiedliśmy do jego auta.
- Co ugotowaliście?- spytałam
-Zobaczysz za chwilę.-
- Och... Następna niespodzianka...-
Zaśmiał się. Po paru minutach wysiedliśmy z jego auta.
Weszliśmy. Wszystko już było przygotowane, stół, na stole kolacja, chłopcy postrojeni. Po schodach właśnie schodziła Claire.
- Wow, kobieto!- zawołała kiedy zdjęłam płaszcz i zobaczyli sukienkę. Zaśmiałam się.
Dzwonek do drzwi.
- Ja otworzę.-
Do środka weszła mam loczka, jego siostra i jakaś mała dziewczynka.
- Dobry wieczór.- powiedziałam
- Ach to ty jesteś Emma, Harry dużo opowiadał.- zawołała mama Harry'ego zdejmując płaszcz
Uśmiechnęłam się
Usiedliśmy do stołu. Harry gdzieś na chwilę wyszedł. W tym czasie mama chłopaka wypytywała mnie o nasz związek. Niall jadł, jakby parę dni tego nie robił, Zayn rozmawiał z Claire, Liam rozmawiał z Lou, a siostra Hazzy bawiła się z dzieckiem na dywanie. Po chwili do pokoju wszedł Harry z gitarą w ręku. Chłopcy wstali.
włącz od 0.29 https://www.youtube.com/watch?v=aJJZ0R3F0Aw
- A teraz chciałbym coś zaśpiewać dla Emmy.-
Zaczął grać na gitarze.
-U... Give me love...-
Śpiewał pięknie, równie grał, a w chórze śpiewali chłopcy.
5.45- urywa się piosenka, więc przerwijcie
Kiedy skończył podał Niall'owi gitarę i uklęknął wyjmując z kieszeni czerwone pudełeczko.
- Czy ty Emmo Champion wyjdziesz za mnie?-
Mama Harry'ego spojrzała na mnie, a później na chłopaka.
- Harry... ja... nie spodziewałam się...- powiedziałam- odpowiedź brzmi..
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oto 5 rozdział komentujcie, proszę!
List do Liam'a
Hej, oto list to Liam'a, również w oryginale po angielsku, ale go przetłumaczę.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Do czytania: https://www.youtube.com/watch?v=vBSehQYRP5E
Drogi Liam'ie!
Hej, co u Ciebie? Wiem, że mi nie odpowiesz, ale pyta. Jesteś szczęśliwy? Ja nie. Dlaczego? Bo nigdy nie widziałam Cię, nie spotkałam. Wiem, że to dziwne, ale tęsknię. Tęsknię za tobą, Harry'ym, Niall'em, Lou, Zayn'ie. Ale musisz wiedzieć, kiedy ty jesteś szczęśliwy, to ja też. I nigdy Cię nie opuszczę, obiecuję.Pamiętaj to. Pamiętasz X-Factor, byłeś wtedy bardzo młody. Ja pamiętam to. Byłam z Ciebie dumna, tak jak teraz. Pamiętam pierwsze wideo, trasę, Amerykę, wszystko. Wiem o tobie dużo, ty nie. Nie wiesz jak mam na imię, Julia. I pamiętaj akceptuje nie tylko twoją muzykę, ale całego Ciebie. Śledzę Cię na Twitterze. Przedwczoraj byłeś w Hiszpanii, ale nigdy w Polsce. To piękny kraj. Nie wierz plotkom, bo to nie prawda. Ja nie wierzę w plotki o tobie i chłopcach.
I naprawdę przepraszam, ale nie mogę Cię przestać kochać. Na zawsze Twoja...
Directioner
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem, że trochę smutne, ale no cóż, oczekujcie dalej, może nawet dzisiaj, bo mam wenę i chcę ją wykorzystać. :)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Do czytania: https://www.youtube.com/watch?v=vBSehQYRP5E
Drogi Liam'ie!
Hej, co u Ciebie? Wiem, że mi nie odpowiesz, ale pyta. Jesteś szczęśliwy? Ja nie. Dlaczego? Bo nigdy nie widziałam Cię, nie spotkałam. Wiem, że to dziwne, ale tęsknię. Tęsknię za tobą, Harry'ym, Niall'em, Lou, Zayn'ie. Ale musisz wiedzieć, kiedy ty jesteś szczęśliwy, to ja też. I nigdy Cię nie opuszczę, obiecuję.Pamiętaj to. Pamiętasz X-Factor, byłeś wtedy bardzo młody. Ja pamiętam to. Byłam z Ciebie dumna, tak jak teraz. Pamiętam pierwsze wideo, trasę, Amerykę, wszystko. Wiem o tobie dużo, ty nie. Nie wiesz jak mam na imię, Julia. I pamiętaj akceptuje nie tylko twoją muzykę, ale całego Ciebie. Śledzę Cię na Twitterze. Przedwczoraj byłeś w Hiszpanii, ale nigdy w Polsce. To piękny kraj. Nie wierz plotkom, bo to nie prawda. Ja nie wierzę w plotki o tobie i chłopcach.
I naprawdę przepraszam, ale nie mogę Cię przestać kochać. Na zawsze Twoja...
Directioner
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem, że trochę smutne, ale no cóż, oczekujcie dalej, może nawet dzisiaj, bo mam wenę i chcę ją wykorzystać. :)
List do Niall'a
Hej! Wymyśliłam wczoraj wieczorem nową kategorie ,,listy'', dziś pierwszy ,, list do Niall'a''.
Napisałam go wczoraj, jest trochę smutny, bo prawdziwy, w oryginale jest po angielsku, ale dla Was po polsku, będzie identyczny, taki sam jak pierwowzór.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Do słuchania: https://www.youtube.com/watch?v=cu7QvOQKcKk
Kochany Niall'u!
Nie śledź mnie na Twitterze, bo to nie ma sensu. Ty nie znasz mnie, ja Ciebie też. Nie wiesz nic o mnie, ja wiem jaki jest Twój ulubiony kolor, film, książka i inne rzeczy.Nigdy nie nie widziałeś, ja Ciebie też. Ja śnię o Tobie, ty nie. Ja kocham Ciebie moim małym serduszkiem, ale ty kochasz inną.
Nie wiesz kim jestem. I wiem, że to niemożliwe, ale chcę być z tobą, nie jako dziewczyna, jako przyjaciółka. Ale musisz wiedzieć, że zawsze byłam z tobą, w 2010 roku, kiedy byłeś w X-Factorze i teraz. Wiedz, że cierpię, kiedy moje przyjaciele mówią ,, One Direction to geje, głupia jesteś!'', ale mówię w myślach ,, Oni nie są gejami, są wspaniałymi młodymi mężczyznami, świetnymi piosenkarzami, po prostu są rodziną''.
Ale przepraszam nie mogę przestać Cię kochać. Przepraszam...
Teraz już wiesz, że jestem Twoją wielką fanką. Directioner na zawsze. I nigdy nie zapomnę o Tobie, Harry'emu, Zayn'ie, Liam'ie i Lou. Pamiętaj tu. I wesołych świąt.
Do widzenia.
Directioner
Napisałam go wczoraj, jest trochę smutny, bo prawdziwy, w oryginale jest po angielsku, ale dla Was po polsku, będzie identyczny, taki sam jak pierwowzór.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Do słuchania: https://www.youtube.com/watch?v=cu7QvOQKcKk
Kochany Niall'u!
Nie śledź mnie na Twitterze, bo to nie ma sensu. Ty nie znasz mnie, ja Ciebie też. Nie wiesz nic o mnie, ja wiem jaki jest Twój ulubiony kolor, film, książka i inne rzeczy.Nigdy nie nie widziałeś, ja Ciebie też. Ja śnię o Tobie, ty nie. Ja kocham Ciebie moim małym serduszkiem, ale ty kochasz inną.
Nie wiesz kim jestem. I wiem, że to niemożliwe, ale chcę być z tobą, nie jako dziewczyna, jako przyjaciółka. Ale musisz wiedzieć, że zawsze byłam z tobą, w 2010 roku, kiedy byłeś w X-Factorze i teraz. Wiedz, że cierpię, kiedy moje przyjaciele mówią ,, One Direction to geje, głupia jesteś!'', ale mówię w myślach ,, Oni nie są gejami, są wspaniałymi młodymi mężczyznami, świetnymi piosenkarzami, po prostu są rodziną''.
Ale przepraszam nie mogę przestać Cię kochać. Przepraszam...
Teraz już wiesz, że jestem Twoją wielką fanką. Directioner na zawsze. I nigdy nie zapomnę o Tobie, Harry'emu, Zayn'ie, Liam'ie i Lou. Pamiętaj tu. I wesołych świąt.
Do widzenia.
Directioner
środa, 10 grudnia 2014
Wieczór Wigilijny (Liam)
Hej, dziś tak trochę świątecznie, bo dzisiaj zawiesiłam lampki świąteczne i mam dobry humor!
I oto króciutkie opowiadanie na tą miłą atmosferę.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Liam, nie widziałeś mojej czerwonej szminki?- wołałam z łazienki
- Na półce [t.i]!- odkrzyknął
Zdenerwowana pomalowałam usta i zeszłam na dół do kuchni.
- Gdzie oni są?!- zapytałam Liam'a, podnosząc małą Nel- Nawet w Wigilię się spóźniają!-
- Powinni zaraz być.- odpowiedział spokojnie, poprawiając sztućce przy stole.
-To dobrze.-
Posadziłam małą w krzesełku dla dzieci po czym z westchnieniem usiadłam obok.
- Kochanie nie martw się.- powiedział chłopak i pocałował mnie w kark.
Dzwonek do drzwi. Wstałam i razem z Liam'em podeszliśmy do drzwi. Otworzyliśmy je i wpuściliśmy gości do środka. Na zewnątrz było bardzo zimno, biały śnieg prószył przez cały dzień.
- Nel, chodź do wujka Harry'ego!- zaawołał chłopak i podbiegł do małej
Nel wyciągnęła rączki do bruneta, bardzo go lubiła, w sumie, każdy uśmiechał się na jego widok. Po chwili wszyscy zasiedliśmy do stołu. Było nas sporo. Oprócz mnie Liam'a i Nelki, byli Harry z Gemmą i Lux, Zayn z Perrie, Louis z El i Niall. Kolacja minęła dobrze, Lux z Nelką bawiły się na dywanie, a my jedliśmy i opowiadaliśmy sobie stare czasy, parę lat temu. Po jakiś trzydziestu minutach, Zayn jak co roku, potajemnie poszedł się przebrać w strój Świętego Mikołaja, a po chwili zszedł na dół z wielkim worem prezentów.
- Mikołaj!- zawołała Lux i pobiegła do przebranego Malika
Nelka też chwiejąc się podbiegła do chłopaka.
- A czy wszyscy byli grzeczni, nie ma tu żadnych łobuzów?- spytał udawanym głosem chłopak
- Tak! Tak!- zawołała Lux
- No dobrze, a więc to dla... Harry'ego- powiedział chłopak i wyjął dużą paczkę
Później wyciągnął dla El, Louis'a, Niall'a, Perrie, Liam'a, Lux, a na końcu dla mnie i dla Neli.
Każdy się cieszył. Po prezentach zaśmiewaliśmy sto lat Louis'owi, bo dziś ma urodziny. Następnie Zayn'owi pozwoliłam ułożyć Nelę do snu, a Gemma Lux i wyszliśmy na pasterkę. Zayn został z dziewczynkami. Wyszliśmy z kościoła przed pierwszą w nocy. Wracaliśmy dość wolny, ponieważ była bardzo romantyczna atmosfera. Szłam z Liam'em za rękę. W tym momencie podbiegł do nas Niall z jemiołą i trzymał ją nad moją i Liam'a głową.
- No cóż.- powiedział Liam i pocałował mnie
Niall zaczął się śmiać i podbiegł do Louis'a i El. Chwilę później byliśmy już przed domem, goście pojechali do siebie, a my poszliśmy spać
I oto króciutkie opowiadanie na tą miłą atmosferę.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Liam, nie widziałeś mojej czerwonej szminki?- wołałam z łazienki
- Na półce [t.i]!- odkrzyknął
Zdenerwowana pomalowałam usta i zeszłam na dół do kuchni.
- Gdzie oni są?!- zapytałam Liam'a, podnosząc małą Nel- Nawet w Wigilię się spóźniają!-
- Powinni zaraz być.- odpowiedział spokojnie, poprawiając sztućce przy stole.
-To dobrze.-
Posadziłam małą w krzesełku dla dzieci po czym z westchnieniem usiadłam obok.
- Kochanie nie martw się.- powiedział chłopak i pocałował mnie w kark.
Dzwonek do drzwi. Wstałam i razem z Liam'em podeszliśmy do drzwi. Otworzyliśmy je i wpuściliśmy gości do środka. Na zewnątrz było bardzo zimno, biały śnieg prószył przez cały dzień.
- Nel, chodź do wujka Harry'ego!- zaawołał chłopak i podbiegł do małej
Nel wyciągnęła rączki do bruneta, bardzo go lubiła, w sumie, każdy uśmiechał się na jego widok. Po chwili wszyscy zasiedliśmy do stołu. Było nas sporo. Oprócz mnie Liam'a i Nelki, byli Harry z Gemmą i Lux, Zayn z Perrie, Louis z El i Niall. Kolacja minęła dobrze, Lux z Nelką bawiły się na dywanie, a my jedliśmy i opowiadaliśmy sobie stare czasy, parę lat temu. Po jakiś trzydziestu minutach, Zayn jak co roku, potajemnie poszedł się przebrać w strój Świętego Mikołaja, a po chwili zszedł na dół z wielkim worem prezentów.
- Mikołaj!- zawołała Lux i pobiegła do przebranego Malika
Nelka też chwiejąc się podbiegła do chłopaka.
- A czy wszyscy byli grzeczni, nie ma tu żadnych łobuzów?- spytał udawanym głosem chłopak
- Tak! Tak!- zawołała Lux
- No dobrze, a więc to dla... Harry'ego- powiedział chłopak i wyjął dużą paczkę
Później wyciągnął dla El, Louis'a, Niall'a, Perrie, Liam'a, Lux, a na końcu dla mnie i dla Neli.
Każdy się cieszył. Po prezentach zaśmiewaliśmy sto lat Louis'owi, bo dziś ma urodziny. Następnie Zayn'owi pozwoliłam ułożyć Nelę do snu, a Gemma Lux i wyszliśmy na pasterkę. Zayn został z dziewczynkami. Wyszliśmy z kościoła przed pierwszą w nocy. Wracaliśmy dość wolny, ponieważ była bardzo romantyczna atmosfera. Szłam z Liam'em za rękę. W tym momencie podbiegł do nas Niall z jemiołą i trzymał ją nad moją i Liam'a głową.
- No cóż.- powiedział Liam i pocałował mnie
Niall zaczął się śmiać i podbiegł do Louis'a i El. Chwilę później byliśmy już przed domem, goście pojechali do siebie, a my poszliśmy spać
sobota, 6 grudnia 2014
,,Historia sprzed laty'' cz.2 What makes you beautiful
Hejka, ten post miał inaczej wyglądać, chciałam nagrać, ale nie mogę, bo gardło wysiadło. :C
No, ale mówi się trudno.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Debiutem zespołu One Direction ( brytyjską- irlandzkim- przypominam) jest piosenka What makes you beautiful. Została opublikowana ( na youtube) 19 sierpnia 2011 roku. Akcja rozgrywa się na plaży, gdzie chłopcy kąpią się w morzu, biegają i podrywają dziewczyny. Na koniec zachodzi słońce i wszyscy siedzą przy ognisku i bawią się sztucznymi ogniami.
To było ogólne przedstawienie piosenki.... Moim i zapewne waszym zdaniem dzieje się więcej, więc obejrzyjcie:
https://www.youtube.com/watch?v=QJO3ROT-A4E
Jeśli już obejrzeliście, mogę Wam przedstawić kulisy i możecie dalej pogłębiać swoją wiedzę na ten temat.
5 days to go Niall:
https://www.youtube.com/watch?v=URyjCS4wMVw&list=UUbW18JZRgko_mOGm5er8Yzg
4 days to go Louis:
https://www.youtube.com/watch?v=CdX6j6Yb06Y&list=UUbW18JZRgko_mOGm5er8Yzg&index=157
3 days to go Liam:
https://www.youtube.com/watch?v=6zuJazE4ED4&list=UUbW18JZRgko_mOGm5er8Yzg&index=156
2 days to go Zayn:
https://www.youtube.com/watch?v=1SG2WZStUTQ&list=UUbW18JZRgko_mOGm5er8Yzg&index=155
1 day to go Harry:
https://www.youtube.com/watch?v=Vs4WqS352ok&index=154&list=UUbW18JZRgko_mOGm5er8Yzg


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że dziś tak mało, ale co tu pisać za dużo, skoro są filmiki! KOMENTUJ PROSZĘ!
No, ale mówi się trudno.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Debiutem zespołu One Direction ( brytyjską- irlandzkim- przypominam) jest piosenka What makes you beautiful. Została opublikowana ( na youtube) 19 sierpnia 2011 roku. Akcja rozgrywa się na plaży, gdzie chłopcy kąpią się w morzu, biegają i podrywają dziewczyny. Na koniec zachodzi słońce i wszyscy siedzą przy ognisku i bawią się sztucznymi ogniami.
To było ogólne przedstawienie piosenki.... Moim i zapewne waszym zdaniem dzieje się więcej, więc obejrzyjcie:
https://www.youtube.com/watch?v=QJO3ROT-A4E
Jeśli już obejrzeliście, mogę Wam przedstawić kulisy i możecie dalej pogłębiać swoją wiedzę na ten temat.
5 days to go Niall:
https://www.youtube.com/watch?v=URyjCS4wMVw&list=UUbW18JZRgko_mOGm5er8Yzg
4 days to go Louis:
https://www.youtube.com/watch?v=CdX6j6Yb06Y&list=UUbW18JZRgko_mOGm5er8Yzg&index=157
3 days to go Liam:
https://www.youtube.com/watch?v=6zuJazE4ED4&list=UUbW18JZRgko_mOGm5er8Yzg&index=156
2 days to go Zayn:
https://www.youtube.com/watch?v=1SG2WZStUTQ&list=UUbW18JZRgko_mOGm5er8Yzg&index=155
1 day to go Harry:
https://www.youtube.com/watch?v=Vs4WqS352ok&index=154&list=UUbW18JZRgko_mOGm5er8Yzg
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że dziś tak mało, ale co tu pisać za dużo, skoro są filmiki! KOMENTUJ PROSZĘ!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
