sobota, 13 grudnia 2014

rozdział 5 ,, ciemność, bukiet, pierścionek''

Hejo, jak tam się podobają listy?
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Było dość ciemno... Zeszłam w przyciemniony korytarz. Z daleka usłyszałam muzykę. Powoli szłam w stronę źródła dźwięku. Skręcając w kolejny zakręt zobaczyłam uchylone drzwi. Po cichu podeszłam i spojrzałam przez szparę. Był tam Harry.Siedział w rogu pokoju i grał na gitarze nucąc coś. Rozejrzałam się po reszcie pokoju, wysiały w nim moje i jego zdjęcia, romantyczne. Po chwili usłyszałam, że przestał grać, siedział i patrzył w moją stronę, przestraszyłam się. Zauważył mnie?
Postanowiłam wejść. Uchyliłam mocniej drzwi i weszłam do środka.
-Skradać to ty się nie umiesz.- powiedział ze śmiechem Harry
- A ty masz słabe wejście do kryjówki.-
- W krzakach, jak mnie znalazłaś?- spytał podchodząc bliżej
- Liam mnie gonił i chciałam się schować.-
- To Cię będzie szukał długo, nie wiedzą o tym miejscu.-
- Fajnie grałeś.- powiedziałam- Co to było?
- Zobaczysz wieczorem.- powiedział z uśmiechem
- Czy ty kiedyś nie zataisz czegoś?-
- Hmm... Nie.- powiedział z udawanym namysłem- a teraz chodź na górę, musimy się przygotować.
Szliśmy za ręce tym samym korytarzem co parę minut temu. Ale zatrzymaliśmy się w połowie drogi. Harry wcisnął jakiś przycisk i w ścianie pojawiły się drzwi.
- No chodź.- powiedział, otwierając drzwi
Weszliśmy i pojawiły się schody,a na górze kolejne drzwi.
- Czekaj, zobaczę czy nikogo nie ma.-
Nie było nikogo w salonie, więc weszliśmy. W tym samym momencie co Harry zamknął drzwi, wszedł do pokoju Liam i krzyknął:
-Mam Cię nie ucieknisz!-
Schowałam się za Harry'm i trzymałam się za jego plecy, ale on tylko złapał moje ręce i obrócił przed siebie.
- Liam poprawka, mamy ją, nie tylko ty!-
Liam złapał mnie za nogi, a Harry za brzuch i położyli mnie na kanapie.
- Pomocy!- krzyknęłam
Lecz zanim zdążyłam powiedzieć więcej, zaczęli mnie łaskotać,  wybuchnęłam śmiechem. Do pokoju wszedł Niall
- Oo... Super!- krzyknął blondyn
- Idioto pomóż mi!- krzyknęłam do niego przez śmiech
- Nie!- odkrzyknął i ukucnął przy kanapie śmiejąc się.
Wtedy poczułam, że pod głową mam poduszkę, wyciągnęłam ją i walnęłam Harry'ego w ramię, ale zanim zdążyłam drugi raz, Liam mi ją wyrwał i rzucił na podłogę.
- No dobra, Harry wystarczy, już się zemściłem.- powiedział Liam i odsunął się od kanapy
Harry też się odsunął i oboje podnieśli ręce do góry, na znak niewinności.
-No w końcu!- zawołałam po czym wstałam chwiejącym się krokiem z kanapy, bo bolał mnie brzuch ze śmiechu
- Jedź się  przygotować, ja ugotuję coś z chłopakami.- powiedział loczek- przyjadę 17.20.-
- Dobra.-
Przeglądnęłam się w lustrze, zabrałam torbę z sukienką, ubrałam się i wyszłam. Wsiadłam do auta, które nawet nie wiem jakim cudem, stało przed domem. Dojechałam w około dziesięć minut.
Gdy wyszłam z auta zobaczyłam Kendall'a.
- Co ty tu robisz?- powiedziałam oschle otwierając drzwi
- Kochanie chciałem przeprosić, ja...- nie dokończył bo mu przerwałam
- Nie nazywaj mnie kochanie, nie przyjmuję przeprosin idź sobie-
- Ale...-
- Nie!- krzyknęłam na niego
Weszłam do środka i zatrzasnęłam drzwi. Stał parę sekund przed domem i poszedł. Natychmiast poszłam do mojego pokoju, wzięłam prysznic, założyłam sukienkę, zrobiłam kok z niebieską kokardką.

Zrobiłam do tego lekkie ,,morski'' makijaż i założyłam szpilki. Byłam prawie gotowa. Prawie, bo nie wiedziałam jaka jest mama Harry'ego, nie opowiadał mi o niej. Była 17.15. Harry zaraz przyjedzie. Zeszłam na dół, poszłam do kuchni się czegoś napić, gdy do drzwi zadzwonił dzwonek. Ubrałam szybko płaszczyk, chustkę i zarzuciłam na ramię torebkę. Otworzyłam drzwi. Harry stał i trzymał w rękach piękny, ogromny bukiet kwiatów.
- Nie musiałeś, ale dziękuję Ci.- powiedziałam wąchając je.

- Zapraszam.-
Zamknęłam drzwi i wsiedliśmy do jego auta.
- Co ugotowaliście?- spytałam
-Zobaczysz za chwilę.-
- Och... Następna niespodzianka...-
Zaśmiał się. Po paru minutach wysiedliśmy z jego auta.
Weszliśmy. Wszystko już było przygotowane, stół, na stole kolacja, chłopcy postrojeni. Po schodach właśnie schodziła Claire.
- Wow, kobieto!- zawołała kiedy zdjęłam płaszcz i zobaczyli sukienkę. Zaśmiałam się.
Dzwonek do drzwi.
- Ja otworzę.-
Do środka weszła mam loczka, jego siostra i jakaś mała dziewczynka.
- Dobry wieczór.- powiedziałam
- Ach to ty jesteś Emma, Harry dużo opowiadał.- zawołała mama Harry'ego zdejmując płaszcz
Uśmiechnęłam się
Usiedliśmy do stołu. Harry gdzieś na chwilę wyszedł. W tym czasie mama chłopaka wypytywała mnie o nasz związek. Niall jadł, jakby parę dni tego nie robił, Zayn rozmawiał z Claire, Liam rozmawiał z Lou, a siostra Hazzy bawiła się z dzieckiem na dywanie. Po chwili do pokoju wszedł Harry z gitarą w ręku. Chłopcy wstali.
włącz od 0.29 https://www.youtube.com/watch?v=aJJZ0R3F0Aw 
- A teraz chciałbym coś zaśpiewać dla Emmy.-
Zaczął grać na gitarze.
-U... Give me love...-
Śpiewał pięknie, równie grał, a  w chórze śpiewali chłopcy.
5.45- urywa się piosenka, więc przerwijcie
Kiedy skończył podał Niall'owi gitarę i uklęknął wyjmując z kieszeni czerwone pudełeczko.
- Czy ty Emmo Champion wyjdziesz za mnie?-
Mama Harry'ego spojrzała na mnie, a później na chłopaka.
- Harry... ja... nie spodziewałam się...- powiedziałam- odpowiedź brzmi..
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oto 5 rozdział komentujcie, proszę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz