Hejooo!
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Gdy zeszłam na dół nikogo jeszcze nie było, więc postanowiłam zwiedzić parter domu. Przemierzyłam dokładnie wzrokiem salon, łazienkę i w końcu kuchnię. Wychodząc wpadłam na Harry'ego.
- Przepraszam.- tyle udało mi się powiedzieć, a właściwie jedynie wyszeptać.
- Hej, Rocky prawda?- zawołał za mną.
-Tak.-
- Ej, czekaj!- pobiegł za mną.
Usiadłam na sofie w salonie.
- Ja mam na imię Harry.-
- Tak, wiem to.- odpowiedziałam mu jak najmilej potrafiłam.
- Jak tam trafiłaś?- spytał.- Jeśli mogę wiedzieć.-
- Jasne, moi rodzice zginęli w pożarze, a mnie akurat nie było w domu.- westchnęłam.
-Przykro mi... - powiedział wstają z kanapy.
- Tak, mi też...-
Do pokoju weszła Natalia. Usiadła obok mnie i włączyła telewizor. Miała więcej odwagi i charyzmy ode mnie. Włączyła na jakiś serial. Chwilę go oglądała, a potem wyłączyła go, bo tak jak ja usłyszała jak reszta schodzi na dół po schodach. Widziałam, że Louis trzyma aparat.
-To może małe zdjęcie?- zapytał podchodząc do mnie.
Szczerze? Nie chciałam kolejnego zdjęcia, al wszyscy byli jak widać chętni, więc ja też.
Ustawiliśmy się. Kiedy tata ustawił aparat, po schodach zbiegł Niall.
- Czekajcie na mnie!- zawołał blondyn.
Szybko się ustawił. Oczywiście okrzyk ,,cheese!'' i aparat zrobił zdjęcie.
-Okej, to ja muszę iść.- powiedział Harry zakładając kurtkę i czarne okulary.
- To miał być rodzinny spacer!- zawołała mama.
- No, ja wiem...- westchnął lokowaty.- Jadę do mamy.
- Jasne...- rzucił Zayn.
Harry wyszedł, a my za nim. Poszliśmy do lodziarni, znajdującej się parę przecznic dalej. Szliśmy w grupkach. Ja Louis i El, Carly z Liam'em i Sophia'ą, a Natalia z Zayn'em i Perrie. Oczywiście Niall szedł za nami samotnie. Znaczy nie był, aż tak samotny, bo rozmawiał przez telefon, do którego co chwilę się śmiał, albo mówił ,,ogar!''. Bawiło mnie to, był zabawny.
- Rocky, jaki jest Twój ulubiony przedmiot w szkole?- zapytała El.
- Hm... Myślę,że biologia, lub angielski.- odpowiedziałam.
- Pytam, bo jutro jedziemy Cię zapisać do szkoły.- powiedziała spoglądając mi w oczy.
- Super,w końcu normalna szkoła, tam było dosyć dziwnie...-
Usłyszałam rzadko słyszany śmiech Natalii za mną. Odwróciłam się. Siedziała na ramionach Zayn'a i chichotała. Poczułam jak Louis mnie łapie za nogi i krzyczy:
- Złap się!-
Po paru sekundach ja również siedziałam na jego ramionach. Odwróciłam się do tyłu i zobaczyłam poważną minę Carly, która szła pomiędzy Liam'em a Sophia'ą. Miała ona lęk wysokości, ale oni tym się nie przejmowali. Szli z nią za rękę uśmiechnięci. Dotarliśmy do lodziarni. Niestety tata musiał mnie postawić na ziemi. Szkoda...
- Jaki smak lodów?- spytała sprzedawczyni.
Wszyscy zaczęli zamawiać. Ja wybrałam orzeźwiającą miętę, a Louis i El słodką truskawkę. Usiedliśmy przy stoliku i zaczęliśmy się zajadać. Lody były naprawdę dobre.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że krótki, ale no cóż... brak weny na Rocky... Przepraszam i obiecuję poprawę! :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz