środa, 14 stycznia 2015

imagin Harry- Zuzia cz.2

Heeejoooooooooooo!!!!!!!!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Harry?- spytałam jakby nie wierząc, że tam stoi.
-Zuzia?-
-Co ty tu robisz?!-
-Stoję.-
- Nie wyraziłam się wyraź...- przerwał mi pocałunkiem.
Kiedy się oderwał, wyszeptał:
-Niee...-
Nagle poczułam jak bierze mnie na ręce i przenosi do jadalni, na której są świece, kolacja, wino.... Nadal nie wierzyłam w to co widzę.
Harry postawił mnie na ziemi i odsunął krzesło, abym usiadła.
-Harry?-
-Hm? Mów śmiało!-
- Powiedziałeś, że mnie kochasz, czemu?-
- Bo Cię kocham.- uśmiechnął się nonszalancko.
- Naprawdę?-
-A nie czułaś tego, tych motylków?- westchnął.- Tego wspaniałego uczucia?-
Nic nie odpowiedziałam. Nie wiedziałam co. Kocham go, tak poczułam to, ale porwał mnie... Tak po prostu, bez słowa. Choć w sumie to było całkiem urocze.... Nie, no co ja gadam! Ten pocałunek był tylko przelotnym uczuciem!
-Zuzka, posłuchaj, wiem co myślisz...- przerwałam mu.
-Kocham Cię.- Co?! Czemu ja to powiedziałam! Głupia ja!
- Co? Kochasz mnie?-
- Tak myślę.- wstałam i pochyliłam się nad Harry'm, pocałowałam go.
On tylko wymamrotał ,,Ja też tak myśle'' i zatopiliśmy się głębiej, aż w końcu zabrakło tchu.
Z powrotem usiedliśmy i zaczęliśmy jeść.
- Masz fajny domek...- powiedział Hazza podczas jedzenia.
- A właśnie, jak wszedłeś?-
- Pod doniczką są zapasowe klucze.- zaśmiał się.
-Faktycznie, zapomniałam.- też się zaśmiałam.
-To co robimy?- spytał gdy brał swój i mój talerz do kuchni.
-A co proponujesz?- poszłam za nim.
- To może jakiś film?-
- Kocham Cię do piekła.- powiedzieliśmy równocześnie i się zaśmialiśmy.
- Twój ulubiony?-
Uśmiechnęłam się tylko potakując...

Ogłoszenie... Czy to koniec?

Heeeejjj.... Jak się trzymacie? Ja chyba dobrze, urodziny Malika fajne, ogólnie ten tydzień nie taki zły więc chyba dobrze, prawie bardzo dobrze.... A czemu prawie? Bo ten blog nie jest taki jaki do końca chciałam... Wiem, nie mogę od razu tak wiele oczekiwać od Was, że tysiące komentarze, ale choćby parę, trzy, cztery... Nie oczekuje tysięcy +1, od każdego, ale moim zdaniem Ci którzy czytają i nie komentują, nie zostawiają po sobie śladu, są po prostu... Nawet nie będę ich przezywać, bo to bez sensu... Jeśli pod tym postem nie będzie ani jednego komentarza to obiecuję już nie wrócę tutaj, zostawię ,,You're heart is perfect'', zostawię to... Nwm może to sprawa mało ciekawych opowiadań, mało mojej aktywności czy coś, nwm dlatego proszę Was dajcie mi jakiś znak... Nie chcę Was zostawić, ale zrobię ro jeśli będę musiała. 

środa, 7 stycznia 2015

Zuzka Styles- dedyk Harry cz.1

Hejka, na fb, na grupie dodałam posta z rozdaniem dedyka, i teraz nad nimi pracuję. Pierwszy dla
ZUZKA STYLES.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Szłam właśnie boczną ulicą Londynu. Było już po dwudziestej, słońce już dawno zaszło, więc cały czas oglądałam się dookoła. Starałam się też stąpać jak najciszej, bo w końcu nie wiadomo co, lub kto wyskoczy zza rogu. Kiedy skręcałam w kolejną uliczkę zaczął piszczeć mój telefon. Z początku, aż podskoczyłam, bo sygnał był bardzo głośny, ale po dwóch sekundach wyjęłam go z kieszeni i odebrałam go.
- Hej mała, widzę Cię.- powiedział jakiś nieznany mi głos.
Zaczęłam rozglądać się wokół siebie. Faktycznie, zauważyłam jakiegoś mężczyznę, był po drugiej stronie ulicy oparty o mur. Rozłączyłam się i zaczęłam biec. Niestety było za śliską i przewróciłam się, a dy próbowałam wstać mężczyzna, które mnie jak widać śledził złapał mnie w talii.-
-Teraz nie uciekniesz...- szepnął mi do ucha.
Złapał mnie jeszcze mocniej i podniósł. Obrócił mnie twarzą do siebie i szepnął, ale już głośniej:
-Czemu taka sama? Szukasz zabawy?-
-Puść mnie! Pomocy!- krzyknęłam i z moich oczu popłynęły łzy.
-Zamknij się...- szepnął i wstrzyknął mi jakąś substancję.
Natychmiast odpłynęłam...
Obudziłam się w czyjejś sypialni. Leżałam przywiązana do łóżka.  Próbowałam jakoś się wyrwać, po prostu się uwolnić, ale  zamiast tego na mojej ręce zrobiły się małe ranki. W tym momencie do pokoju wszedł zapewne mój porywacz.
- Dzień dobry. Jak się spało?- spytał drwiąco.
- Wypuść mnie!- krzyknęłam.
- Kochanie, spokojnie...- zbliżył się jeszcze bardziej, a ja się odsuwałam.- Nie chcę Ci nic zrobić.
- Co?- zdziwiło mnie to.
Jak nie chcę mi niczego zrobić. Nie no to są żarty!
- Już Ci wyjaśniam...- usiadł na łóżku.
Chwileczkę?! Czy ty... On to... To jest Harry Styles! Pamiętam go!  Kiedy byłam w klubie, spotkaliśmy się i zabawiliśmy, ale nie w ten sposób. Tańczyliśmy, bawiliśmy się, śmialiśmy jak przyjaciele. Nie wierzę w to.
-Harry? Jesteś świrnięty!- krzyknęłam mu prosto w twarz.
- Zuza, no bo ja Cię nie porwałem, pożyczyłem.-
- Pożyczyłeś?!-
-Bo... Bo ja Cię kocham!- tym razem on uniósł głos.
-Fajnie okazujesz!- moje oczy znów napełniły się łzami.
- Nie płacz!- powiedział czule?!
Na pewno powiedział to inaczej, z głosem pełnym miłości?
- Ja przepraszam...- podniósł się i podszedł do mnie bliżej po czym rozwiązał węzeł.- Jesteś wolna...-
-  Dziękuję.- powiedziałam i wstając zabrałam moje rzeczy z podłogi.- Do nie zobaczenie!-
- Poczekaj!- podbiegł do mnie i obrócił w swoją stronę.
Spojrzał w moje oczy, a ja w jego. Były szmaragdowe, cudowne.
Po paru sekundach zatopiliśmy się w pocałunku. Był dziwny. Czułam w brzuchu motylki, moje serce zaczęło bić szybciej. Kiedy odsunął się, spojrzałam znów w jego oczy i wyszłam.
Zeszłam po schodach i wyszłam z jego domu. Wyciągnęłam komórkę i zobaczyłam mnóstwo nieodebranych połączeń, od mamy, Laury mojej przyjaciółki i od harry'ego.
Szłam szybko, dużo razy odwracałam się, czy Harry za mną nie idzie, ale nie szedł. Gdy doszłam do domu, zobaczyłam porozsypywane płatki róży na wycieraczce, a gdy weszłam w środku stał Harry z wielkim bukietem takich samych róż. Byłam w szoku... Nie wiedziałam co powiedzieć...

wtorek, 6 stycznia 2015

Imagin Harry cz.1

Heejka!! Dziś chcę Wam wstawić opowiadanie jedno, lub dwu częściowe z Harry'm. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.
-Olaf?!- wrzasnęłam na mojego chłopaka, który leżał w naszej sypialni z jakąś inną dziewczyną.
- [t.i.]?!- krzyknął zdziwiony odsuwając się od blondynki.- Miałaś wrócić jutro!-
-I co z tego, że jutro?!- krzyknęłam do niego i podniosłam porozrzucane rzeczy blondynki i je w nią rzuciłam. Ona bez słów zrozumiała, bo wzięła je i  wyszła.
- Co to miało być?!- poczułam jak łzy spływają mi na policzek łzy.- Pytam się!-
- Kochanie, ja...- przerwałam mu.
- Nie masz już prawa tak na mnie mówić! Wyjdź stąd!-
On już nie próbował się tłumaczyć, po prostu wyciągnął z szafy walizkę, spakował parę ubrań, ale kiedy chciał już wyjść szepnął:
- Pożałujesz tego.- wyszedł.
Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać jak małe dziecko i zastanawiać się co miały oznaczać jego słowa. Chciał zemsty? Nie wiem, wiem jedynie, że pożałuje tego.  Płakałam niezbyt długo, nie kochałam go już jak rok, lub dwa lata temu, od paru tygodni nie układało już się nam. Kłóciliśmy się, ale kiedy wyjechałam na delegację, pomyślałam, że zatęskni, zadzwoni, napiszę i się pogodzimy i będzie jak dawniej, ale nie. Zdradził mnie. I chyba nie pierwszy raz. Ale czemu? Mieliśmy idealne życie, pracę, dom, siebie nawzajem. Bynajmniej ja tak myślałam...
Z zamyślenia  wyrwał mnie telefon.
- Halo?- powiedziałam do słuchawki.
-[t.i.]? Co się stało?-  był to Harry.
- Nie... Tak... Nie wiem...- rozpłakałam się znów.
- Zaraz będę.- powiedział i rozłączył się.
Faktycznie parę minut później był pod moim domem, a chwilę później wchodził do naszej, a tak już właściwie mojej.
-[t.i.]? Kurdę, co się stało?- spytał się siadając obok mnie na łóżku i zaczął wpatrywać się w moje oczy.
-On... on mnie... zdradził...- jęknęłam się.
-Olaf? Wiem...-
Jak wie?! Czyli to nie pierwszy raz.
-Czyli nie pierwszy raz?-
- Niestety tak, jakiś miesiąc temu...- wahał się.- Też go przyłapałem.
 Wtuliłam się w loczka, on zawsze umie mnie pocieszyć.
- Dziękuję...- wyszeptałam.
- Nie ma za co, a teraz koniec leżenia!- przewiesił mnie sobie przez ramię.
- Harry, głupku!- pisnęłam, kiedy schodziliśmy po schodach.
- Głupku?!- zaśmiał się.
-Tak, puść mnie!- zignorował mnie.
Nagle się zatrzymał.
- No puść mnie!- śmiałam się.
- Postaw dziewczynę na ziemię!- krzyknął nieznany mi głos.
Harry nie puścił mnie. Kim jest ten człowiek. O Boże! A jak to miało oznaczać ,,pożałujesz tego''? Strasznie się bałam. Harry zacisnął mocniej ręce, walczył, ale czy potrzebnie?
- Albo sam to zrobisz, albo my!- znów ten głos krzyknął.
Harry nadal nie reagował. Usłyszałam kroki w naszą stronę.
-Nie!- tym razem krzyknął Harry.
- Harry...- wyszeptałam, ale chyba tego nie słyszał.
Nagle poczułam na sobie, więcej par rąk. Wśród nich nie było rąk Loczka. Ktoś złapał mnie w talii i postawił na ziemi i trzymał mnie. Zblokował ręce, tak żebym nie mogła się ruszyć. Rozejrzałam się szybko. Na ziemi leżał Harry. Dwóch facetów kopało go po brzuchu, uderzało jakimiś kijami.
- Harry, nie!- krzyknęłam z płaczem, ale w tym samym momencie, inna osoba związała mi usta.
I tak krzyczałam, wierciłam, próbowałam się wyrwać, ale na marne.
-Dobra chłopcy, zostawcie go!- znów ktoś krzyknął, a Ci, którzy bili Loczka odsunęli się.- Widzisz mała, trzeba było go nie wzywać.-
Stanął przede mną Olaf i wyjął zza pleców strzykawkę z jakąś substancją, którą dwie sekundy potem wstrzyknął mi w szyję. Ugięły mi się nogi i straciłam przytomność...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Podoba się?  Komentujcie!!

Facebook- stronka

Hejka, dziś postanowiłam założyć  stronę na fb, o tym blogu. link do strony
Tam będę dodawać Rocky Tomlinson i jakieś inne krótkie, lub długie imaginy.
$ky$

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Spóźniony nowy rok! 3,2,1...

Cześć, przepraszam, że  pięć dni po Sylwestrze, no ale lepiej późno niż wcale. Chciałabym  podziękować Wam za 2014 rok. Jest to dla mnie coś wspaniałego, że wciągu czterech miesięcy udało mi się to osiągnąć. Dziękuje nie tylko czytelnikom z Polski, ale i z USA, Francji, Rosji. Mam nadzieję, że 2015 rok będzie równie niesamowity jak poprzednie i cieszę się, że zdecydowałam się prowadzić ten blog i zaczęłam na YB, więc jeśli chcecie, wpiszcie swoje imię do komentarza, a ja przy najbliższym filmiku postaram się je wypowiedzieć i jeszcze raz podziękować. Chciałabym, żeby z tej okazji Nowego roku były jakieś komentarze. A moim postanowieniem noworocznym jest mniejsze zaniedbywanie bloga i chcę, ale żeby się udało musicie mnie dopingować. Więc 3,2, 1... Zaczynamy!

Wywiad z Eweliną

Cześć, dzisiaj mam gościa specjalnego... Jest nim Ewelina! Zadam jej parę pytań na temat chłopców, a więc zaczynajmy!
--------------------------------------------------------------------------------------------------
J- Julia E- Ewelina
J:- Cześć, co u ciebie?-
E:-Dobrze.-
J:- Dlaczego lubisz One Direction?-
E:- Dlatego, że lubię ich piosenki.-
J:- A jaką najbardziej?-
E:- One way or another.-
J:- A który jest Twoim ulubieńcem?-
E:-Harry'ego.-
J:-Dlaczego?-
E:- Bo fajnie się ubiera.-
J:- A gdyby nie byli sławni, też byś ich lubiła?-
E:-Tak.-
J:- A gdyby nie wyglądali tak jak wyglądają również byś ich lubiła?-
E:- Tak.-
J:- Który jest Twój ulubiony album?-
E:- Pierwszy.-
J:- A ulubiona z niego piosenka?-
E:- Taken.-
J:- A co sądzisz o najnowszym albumie? Four?-
E:- Tak, jest ten album różni się  bardzo od poprzednich, chłopcy bardziej wpasowali się  w niego.-
J:- Rozumiem, a jak długo jesteś Directioner?-
E:- Dwa lata.-
J:- Jakie było Twoje pierwsze wrażenie? Ulubieniec?-
E:- Wydawali mi się dziwni... Lou.-
J:- To w takim razie dziękuję Ci za Twoje odpowiedzi i zapraszam do czytania mojego bloga.-
E:- Dzięki za wywiad.-
 ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to to był wywiad. Mam nadzieję,że podobała Wam się Ewelina no i pytania. Następny wywiad jeszcze nwm z kim, więc będzie to niespodzianka. Pa!



Rocky Tomlinson roz.5

Drogi pamiętniku!
Wczoraj Lou i El byli mnie zapisać w szkole, więc było mało frajdy. Nie to, że nie lubię szkoły, ale też jej nie miłuję!Potem trochę pograłam w Ps3 z Natalią i Carly. Natomiast na koniec dnia siedziałam w pokoju i przygotowywałam się do dzisiejszego dnia, który na pewno będzie pamiętny. A dlaczego? Bo w samym środku roku szkolnego dołączam do tej szkoły. No, ale będzie dobrze, nie mogę się,aż tak bardzo dołować. Nie mogę też być, aż tak spokojna, bo ,,zeżrą'' mnie. Muszę kończyć El  woła. Pa!

- Rocky, bo się spóźnimy!- krzyknęła.
Szybko schowałam mój pamiętnik pod poduszkę i zbiegłam na dół po schodach.
- No w końcu!- zaśmiał się Harry, gdy weszłam do kuchni.
Spojrzałam na niego piorunującym wzrokiem.
Usłyszałam w salonie krzyk. Obejrzałam się w stronę głosu. Była to Carly.
- Co się stało?- spytałam gdy z uśmiechem usiadła przy stole w kuchni.
- Brad przyjeżdża w sobotę!- zapiszczała.
- To ty z nim jeszcze jesteś,myślałam, że po incydencie...- przerwałam, bo zobaczyłam jej ostry wzrok.
- To było dawno,przed jego wyjazdem.- ujęła krótko widząc rozbawienie w oczach Harry'ego.
- Dawno? Dwa tygodnie temu!- tym razem ja też usiłowałam ukryć rozbawienie.
-Skończmy to!- zirytowała się Carly i wyszła z kuchni.
- Dlatego nie rozumiem kobiet!- znów zaśmiał się Harry.
Zaczynam myśleć, że Harry kpi ze wszystkiego, dzięki czemu wydaje się wredny albo to jego chora natura.
-Dzień dobry wszystkim!- zawołał Louis.
-Dzień dobry.- powiedziałam.
Podeszłam do  lodówki i wyciągnęłam z niej karton z mlekiem. Nalałam go do miski i wsypałam jakieś płatki.
- Rokcy, dobrze spałaś?- spytał Lou kiedy wychodziliśmy.
-Jasne.-
Do szkoły było niedaleko, jakieś dziesięć minut drogi. Razem z Carly weszłyśmy do budynku i  poszłyśmy w stronę klasy. Po chwili nie wiadomo skąd podbiegła do Nas Natalia, a za nią Perrie.
- Natalia, torba!- krzyknęła za dziewczyną, która momentalnie zatrzymała się.
- Oo, dzięki!- wzięła torbę od blondynki.
Po paru minutach zadzwonił dzwonek. Weszłyśmy do klasy.
- Dzień dobry, chciałbym Wam przedstawić nowe uczennice.- powiedział uśmiechając się.- To jest Rocky Tomlinson, Carly Payne i Natalia Malik.-
Parę dziewczyn pisnęło, a w ich oczach pojawiły się iskierki. Zapewne z powodu naszych nazwisk. Nauczyciel wskazał Nam miejsca, posadził mnie koło jednej z tych co pisnęły.
- Hej, jestem Elena.- szepnęła, kiedy nauczyciel pisał coś na tablicy.- Nie chcę się narzucać, ale mogłabyś mi załatwić ich autografy?-
-Yy... No jasne, postaram się.- powiedziałam niepewnie.
Niepewnie, bo tak się czułam. No, ale muszę do tego przyzwyczaić, tak będzie codziennie. ,,Dasz autograf ojca?'' to pytanie będzie codziennie, ale jeszcze inne, o których nawet nie chcę myśleć.
- Dziś będziemy omawiać budowę kwiatów, czy potrafić coś o nim powiedzieć, oprócz o zapachu?- powiedział nauczyciel.- Patrica?-
Wskazał na niską, ale straszne chudą blondynkę.
- Ma łodygę i... jest jedzeniem dla pszczół.- powiedziała piskliwym głosem Patrica.
- A coś jeszcze?- spytał i rozejrzał się po klasie.- Może ty?-
Tym razem jego wzrok padł na Carly.
- Ja?- spytała, chodź wiedziała, że na nią patrzy.
A spytała, bo nic nie wiedziała o kwiatach, nie lubiła przyrody.
- Tak ty, to wiesz?- zakpił nauczyciel.
- Nie.-
- To panna Tomlinson.- wbił wzrok we mnie.
- Dno kielicha, znamię, szyjka, zalążnia...- przerwał mi.
-Doskonale! Niesamowite!-
Klasa zaśmiała się. Chyba nie powinnam tyle mówić. Poczułam jak się czerwienię.
- No dobrze, w takim razie, otwórzcie podręczniki!- krzyknął nauczyciel.
Do końca lekcji już się nic nie odezwałam. Było mi trochę wstyd tego, ale nie mogę się martwić. Następną lekcją był w-f. Lubiłam ten przedmiot, ale nie tak jak kochałam muzykę. Po wychowaniu fizycznym matma, której nie znoszę i lunch. Lunch... Nie lubię tej przerwy. Wszyscy siedzą przy stolikach i jedzą niezdrowe rzeczy. W sumie to w szkolnych stołówkach tak jest. No oprócz w domu dziecka, to wyjątek. To co wydawało się zdrowe to sałatka, aczkolwiek nie smakowała ona za dobrze. Idąc w stronę stolika, przy którym siedziały Carly i Natalii znów zaczepiły mnie fanki Lou i reszty One Direction. Moje krótkie ,, Ta jasne...'' i po chwili się odczepiły. Kiedy  usiadłam w końcu przy stoliku mogłam spokojnie zjeść.
- Rocky czy ciebie też wkurza ,, Dasz autograf ojca''? spytała Carly.
- No i matki.- wtrąciła Natalia.
-Tak, na każdej przerwie, za niedługo przejdzie im, jeśli je dostaną.- westchnęłam.
- Poradzimy sobie, załatwię on Zayn'a, Perrie, Niall'a i jak się uda od Hazzy.- uśmiechnęła się Natalia.
- Hazzy?- spytałyśmy jednocześnie z Carly.
- Nie mówił Wam?- zdziwiona zapytała Nati.- A no fakt, zapomniałam...-
Wzięłam pierwszy kęs do ust. Miałam rację, nie smakowało za dobrze, ale cóż...
- Rocky, teraz muzyka i do domu!- zapiszczała Nati.
Uśmiechnęłam się tylko. Muzyka to co kocham i co robię.
Kiedy skończyłyśmy jeść, poszłyśmy w stronę sali muzycznej. Po drodze zatrzymał mnie jakiś brunet mówiąc:
- Hej, jestem John, mamy razem matmę.-
 - Cześć, jestem Rocky.- powiedziałam.
Był bardzo przystojny. Brązowe oczy, ciemne ułożone włosy i biały uśmiech.
- Co masz teraz?- wyprowadził mnie z zamyślenia.
- Muzyka.-
- A ja WOS, a może się kiedyś umówimy?-
Moje serce zabiło szybciej. Randka?! Ja na randkę?!
- Jasne, czemu nie?- uśmiechnęłam się
Odwzajemnił uśmiech, dał mu jakąś karteczkę i odszedł. Spojrzałam na nią, był na niej jego numer. Wróciłam do dziewczyn, od razu Nati spytała:
- Kto to?-
-John.- 
Wysoki, brązowooki brunet, marzenie każdej nastolatki.
Po dzwonku weszliśmy do sali. Oczywiście rozgrzewka głosu, gadanie o tym jak dbać o głos i jakaś szkolna piosenka. Kocham muzykę, ale szkolne lekcje są nudne, zawsze takie monotonne... Kiedy wyszłyśmy, pod szkołą czekała na Nas El i Sophi'ą.
- Jak pierwszy dzień?- spytała Nas.
- W sumie, nie taki zły...- powiedziała Carly.
- Dobrze.-
- Nawet bardzo dobrze...- westchnęłam.
El zaśmiała się.
Tak to był nawet wspaniały dzień w szkole...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 Hejka, sorki, że tak krótki, ale jest moja siostrzenica i nie mam za dużo czasu. Wybaczycie?