sobota, 14 marca 2015

A jej krzyk był tak przeraźliwy



Hej, a więc, te opowiadanie jest trochę inne, ale chyba dobre. Ps. To opowiadanie jest na lekcję Polskiego.

..........................................................................................................................................................
Mężczyzna stojący w głębi korytarza nerwowo poprawił identyfikator. Wiedział, że konferencja się już rozpoczęła, a on nie może sobie pozwolić na żadną wpadkę.
-Harry?- spytała dziewczyna, która nie wiadomo skąd się pojawiła przed nim.- Już czas.
- A oto, pan Harry Styles z parlamentu…- usłyszeli za drzwiami, gdzie była konferencja.
- Jula, za trzydzieści sekund masz to zrobić.- powiedział jej przyjaciel do słuchawki, którą miała w uchu.
Dziewczyna odliczała, podczas gdy reszta jej gangu podeszła do niej.
- Będzie dobrze, jak zawsze…- szepnął do niej, jej chłopak Zayn.
-Jasne…- i nim zdążyła powiedzieć coś więcej, wpadli do pokoju.
Wtedy zaczęła się największa ich akcja do tej pory. Zazwyczaj organizowali tylko małe akcje, taką jak sprzed tygodnia. Nazywała się ona ,, kalendarz’’ nie z powodu czasu, ale dlatego, że ich wróg ma tak na nazwisko.
-No i po wszystkim… szkoda…- powiedział Harry chowając ostatnie ciało do szafy.
- Harry?-
- Coś się stało?
-Nie.- kłamała.- Jedziemy?
-Jasne.-
Cała grupa składająca się z: Julki Styles, Harry’ego Styles’a, Zayn’a Malik’a i Liam’a Payn’a  jak najszybciej wyszła z budynku i skierowała się do auta.
- Julka, to co oglądamy dzisiaj film?- spytał Malik gdy wychodzi  z auta.
- Okey.
Weszli do domu.
- Nie, to jest moje!- usłyszeli krzyk Niall’a, a po chwili jego biegnącego za Louis’em.
-Louis!- tym razem krzyknęła Julka
-No co?!- zatrzymał się.
- Oddaj mu Nutellę!- chłopka zaśmiał się.
-No właśnie! To moje!- krzyknął Niall, na którego i tak każdy woła ,, żarłok’’, albo ,,Niallerek’’
- A z resztą róbcie co chcecie, ale po  zebraniu, a teraz idziemy.-
Zeszli do piwnicy, gdzie była główna siedziba ich gangu, który nazywał się ,, Konflikt’’.
Po chwili czekania, zebranie zaczęło się.
- Moi drodzy młodzi ludzie!- zwrócił się do Nas Pan Styles.- Za pewien czas każdy przejdzie z Was kontrolę, która zdecyduje, kim zostaniecie w gangu.
- Pamiętajcie, zawsze najważniejszy jest kontakt między Wami- dodał Pan Malik.
- No i talent.- dopowiedział Pan Tomlinson.
- Dlatego też na wasze konto przesłaliśmy pewną sumę pieniędzy.- powiedział Pan Styles.
Potem tzw. ,,starszyzna’’ przedstawiła im plan działania i szczegóły. Następnie nie odbył się trening, a wieczorem grupa wyjaśniła sobie dokładnie jak zabiją p. Kalendarza z gangu ,, Kompromitować’’
- Zayn?-
- A co jeśli coś się nie powiedzie, jeśli coś się złego zdarzy?-
- Oj, kochanie nie martw się, a teraz idź się wykąpać, a ja poczekam.
Julka weszła do łazienki, a gdy zamknęła za sobą drzwi, ktoś przyłożył do jej ust jakąś chustkę.
-Aaa…- ty by jej ostatnie słowa zanim zedlała.
Obudziła się w jakimś ciemnym pokoju, przywiązana do krzesła. Próbowała się uwolnić, ale nie umiała.
- O… słodziutka Julka się obudziła.
- Ian? Co za spotkanie.
- Przepraszam za takie nie wygody, ale no cóż, chyba zasłużyłaś.
- Skąd wiesz?!- krzyknęła
- Myślisz, że nie wiem o Twojej zdradzie?- zaśmiał się.- A teraz spotka Cię kara. Mnie się nie zdradza.
- Kłamiesz! W z jej oka wypłynęła łza.
-Nie kochana, to koniec, już nie ma na to kompresu.
Do  pokoju wniesiono ciała jej rodziny. Ojca, wszystkich których kochała.
- Nie!
,, A jej krzyk był tak przeraźliwy i tak pełny bólu jak nigdy dotąd.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz