poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rocky Tomlinson roz.5

Drogi pamiętniku!
Wczoraj Lou i El byli mnie zapisać w szkole, więc było mało frajdy. Nie to, że nie lubię szkoły, ale też jej nie miłuję!Potem trochę pograłam w Ps3 z Natalią i Carly. Natomiast na koniec dnia siedziałam w pokoju i przygotowywałam się do dzisiejszego dnia, który na pewno będzie pamiętny. A dlaczego? Bo w samym środku roku szkolnego dołączam do tej szkoły. No, ale będzie dobrze, nie mogę się,aż tak bardzo dołować. Nie mogę też być, aż tak spokojna, bo ,,zeżrą'' mnie. Muszę kończyć El  woła. Pa!

- Rocky, bo się spóźnimy!- krzyknęła.
Szybko schowałam mój pamiętnik pod poduszkę i zbiegłam na dół po schodach.
- No w końcu!- zaśmiał się Harry, gdy weszłam do kuchni.
Spojrzałam na niego piorunującym wzrokiem.
Usłyszałam w salonie krzyk. Obejrzałam się w stronę głosu. Była to Carly.
- Co się stało?- spytałam gdy z uśmiechem usiadła przy stole w kuchni.
- Brad przyjeżdża w sobotę!- zapiszczała.
- To ty z nim jeszcze jesteś,myślałam, że po incydencie...- przerwałam, bo zobaczyłam jej ostry wzrok.
- To było dawno,przed jego wyjazdem.- ujęła krótko widząc rozbawienie w oczach Harry'ego.
- Dawno? Dwa tygodnie temu!- tym razem ja też usiłowałam ukryć rozbawienie.
-Skończmy to!- zirytowała się Carly i wyszła z kuchni.
- Dlatego nie rozumiem kobiet!- znów zaśmiał się Harry.
Zaczynam myśleć, że Harry kpi ze wszystkiego, dzięki czemu wydaje się wredny albo to jego chora natura.
-Dzień dobry wszystkim!- zawołał Louis.
-Dzień dobry.- powiedziałam.
Podeszłam do  lodówki i wyciągnęłam z niej karton z mlekiem. Nalałam go do miski i wsypałam jakieś płatki.
- Rokcy, dobrze spałaś?- spytał Lou kiedy wychodziliśmy.
-Jasne.-
Do szkoły było niedaleko, jakieś dziesięć minut drogi. Razem z Carly weszłyśmy do budynku i  poszłyśmy w stronę klasy. Po chwili nie wiadomo skąd podbiegła do Nas Natalia, a za nią Perrie.
- Natalia, torba!- krzyknęła za dziewczyną, która momentalnie zatrzymała się.
- Oo, dzięki!- wzięła torbę od blondynki.
Po paru minutach zadzwonił dzwonek. Weszłyśmy do klasy.
- Dzień dobry, chciałbym Wam przedstawić nowe uczennice.- powiedział uśmiechając się.- To jest Rocky Tomlinson, Carly Payne i Natalia Malik.-
Parę dziewczyn pisnęło, a w ich oczach pojawiły się iskierki. Zapewne z powodu naszych nazwisk. Nauczyciel wskazał Nam miejsca, posadził mnie koło jednej z tych co pisnęły.
- Hej, jestem Elena.- szepnęła, kiedy nauczyciel pisał coś na tablicy.- Nie chcę się narzucać, ale mogłabyś mi załatwić ich autografy?-
-Yy... No jasne, postaram się.- powiedziałam niepewnie.
Niepewnie, bo tak się czułam. No, ale muszę do tego przyzwyczaić, tak będzie codziennie. ,,Dasz autograf ojca?'' to pytanie będzie codziennie, ale jeszcze inne, o których nawet nie chcę myśleć.
- Dziś będziemy omawiać budowę kwiatów, czy potrafić coś o nim powiedzieć, oprócz o zapachu?- powiedział nauczyciel.- Patrica?-
Wskazał na niską, ale straszne chudą blondynkę.
- Ma łodygę i... jest jedzeniem dla pszczół.- powiedziała piskliwym głosem Patrica.
- A coś jeszcze?- spytał i rozejrzał się po klasie.- Może ty?-
Tym razem jego wzrok padł na Carly.
- Ja?- spytała, chodź wiedziała, że na nią patrzy.
A spytała, bo nic nie wiedziała o kwiatach, nie lubiła przyrody.
- Tak ty, to wiesz?- zakpił nauczyciel.
- Nie.-
- To panna Tomlinson.- wbił wzrok we mnie.
- Dno kielicha, znamię, szyjka, zalążnia...- przerwał mi.
-Doskonale! Niesamowite!-
Klasa zaśmiała się. Chyba nie powinnam tyle mówić. Poczułam jak się czerwienię.
- No dobrze, w takim razie, otwórzcie podręczniki!- krzyknął nauczyciel.
Do końca lekcji już się nic nie odezwałam. Było mi trochę wstyd tego, ale nie mogę się martwić. Następną lekcją był w-f. Lubiłam ten przedmiot, ale nie tak jak kochałam muzykę. Po wychowaniu fizycznym matma, której nie znoszę i lunch. Lunch... Nie lubię tej przerwy. Wszyscy siedzą przy stolikach i jedzą niezdrowe rzeczy. W sumie to w szkolnych stołówkach tak jest. No oprócz w domu dziecka, to wyjątek. To co wydawało się zdrowe to sałatka, aczkolwiek nie smakowała ona za dobrze. Idąc w stronę stolika, przy którym siedziały Carly i Natalii znów zaczepiły mnie fanki Lou i reszty One Direction. Moje krótkie ,, Ta jasne...'' i po chwili się odczepiły. Kiedy  usiadłam w końcu przy stoliku mogłam spokojnie zjeść.
- Rocky czy ciebie też wkurza ,, Dasz autograf ojca''? spytała Carly.
- No i matki.- wtrąciła Natalia.
-Tak, na każdej przerwie, za niedługo przejdzie im, jeśli je dostaną.- westchnęłam.
- Poradzimy sobie, załatwię on Zayn'a, Perrie, Niall'a i jak się uda od Hazzy.- uśmiechnęła się Natalia.
- Hazzy?- spytałyśmy jednocześnie z Carly.
- Nie mówił Wam?- zdziwiona zapytała Nati.- A no fakt, zapomniałam...-
Wzięłam pierwszy kęs do ust. Miałam rację, nie smakowało za dobrze, ale cóż...
- Rocky, teraz muzyka i do domu!- zapiszczała Nati.
Uśmiechnęłam się tylko. Muzyka to co kocham i co robię.
Kiedy skończyłyśmy jeść, poszłyśmy w stronę sali muzycznej. Po drodze zatrzymał mnie jakiś brunet mówiąc:
- Hej, jestem John, mamy razem matmę.-
 - Cześć, jestem Rocky.- powiedziałam.
Był bardzo przystojny. Brązowe oczy, ciemne ułożone włosy i biały uśmiech.
- Co masz teraz?- wyprowadził mnie z zamyślenia.
- Muzyka.-
- A ja WOS, a może się kiedyś umówimy?-
Moje serce zabiło szybciej. Randka?! Ja na randkę?!
- Jasne, czemu nie?- uśmiechnęłam się
Odwzajemnił uśmiech, dał mu jakąś karteczkę i odszedł. Spojrzałam na nią, był na niej jego numer. Wróciłam do dziewczyn, od razu Nati spytała:
- Kto to?-
-John.- 
Wysoki, brązowooki brunet, marzenie każdej nastolatki.
Po dzwonku weszliśmy do sali. Oczywiście rozgrzewka głosu, gadanie o tym jak dbać o głos i jakaś szkolna piosenka. Kocham muzykę, ale szkolne lekcje są nudne, zawsze takie monotonne... Kiedy wyszłyśmy, pod szkołą czekała na Nas El i Sophi'ą.
- Jak pierwszy dzień?- spytała Nas.
- W sumie, nie taki zły...- powiedziała Carly.
- Dobrze.-
- Nawet bardzo dobrze...- westchnęłam.
El zaśmiała się.
Tak to był nawet wspaniały dzień w szkole...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 Hejka, sorki, że tak krótki, ale jest moja siostrzenica i nie mam za dużo czasu. Wybaczycie?

1 komentarz: