[...] Odwzajemnił go. Nigdy nie pomyślałabym, że Kandall był zazdrosny, przecież to on zerwał.
-Kotek... Spokojnie.- próbował mnie pocieszyć Harry
-Kocham Cię- tylko tyle mogłam powiedzieć przez łzy
- Chodź pokażę Ci coś.- powiedział i pociągnął mnie za rękę.
- Gdzie my idziemy?- spytałam
Harry nic nie odpowiedział. Weszliśmy w między drzewa. Po prawie dwustu metrach zatrzymaliśmy się. Staliśmy na niewielkiej polanie.
Była ona przepiękna. Wszędzie rosły kwiaty. Harry usiadł na
trawie i wpatrywał się w już zachodzące słońce.
-Siadaj.- powiedział
Usiadłam koło chłopaka.
-Pięknie tu.-rzekłam i złapałam chłopaka za rękę
Uśmiechnął się i spojrzał w moją stronę. Zbliżył swoje usta do moich. Pocałował mnie.
Chciałabym aby ten pocałunek trwał wiecznie, ale nie mógł. Do Harry'ego zadzwonił telefon.
- Halo?- powiedział do słuchawka
-Gdzie ty jesteś? Próba się zaczęła!-
-Będę za kwadrans.-powiedział Harry
Rozłączył się.
- Muszę iść, próba.-
-Ale beze mnie?- spytałam
-Kocham Cię, ale już chodźmy.-
Weszliśmy z powrotem między drzewa, później w alejkę parku i na ulicę. Szliśmy dość szybko, bo studio było dość daleko.Po około dziesięciu minutach weszliśmy przez drzwi studia. Kiedy weszliśmy do windy, Harry spytał:
-Już lepiej?-
-Tak...-
Wyszliśmy z windy. Szliśmy długim korytarzem, pokój , do którego mieliśmy wejść był na końcu. Kiedy Niall zobaczył, że razem z Harry'm wchodzę do pokoju zawołał:
-Hej, Emma przyszła! Chłopaki!-
Reszta chłopców spojrzała się w moją stronę oraz jakiś inny nieznany mi chłopak.
- Cześć, jestem Josh.- powiedział
-Cześć, Emma.-
-Słońce, niestety musisz iść tam do tego pokoju za szybą.- powiedział Harry
Nic, nie odpowiedziałam. Cmoknęłam Harry'ego w policzek i wyszłam. Po chwili do tego samego pokoju, wszedł jakiś mężczyzna.
-Hej, ty musisz być Emma.-powiedział- Harry dużo o Tobie opowiadał. Jestem Simon Cowell.-
Uśmiechnęłam się i gdy chciałam coś powiedzieć, włączył muzykę co oznaczało rozpoczęcie próby.
Zaśpiewali parę piosenek, były nawet fajne. Najbardziej podobała mi się ,,What makes you beautiful''. Kiedy Hazza ją śpiewał patrzył się na ciebie. Po jakiejś godzinie razem z Hazzą wyszliście z budynku i udaliście się w stronę twojego domu.
- Kocham cię, jesteś moją księżniczką!- zawołał Hazza
Mówiąc to przybliżył się do mnie. Nasze usta złączyły się w jedność. Mogłoby to trwać gdyby Paula, nie otworzyła drzwi i znacząco nie chrząknęła
-Emma, zimno jest wchodź, musimy pogadać.- powiedziała
Cmoknęłam Hazze na pożegnanie w policzek, po czym weszłam do środka.
-Co to miało być?!- krzyknęłam do Pauli
- Ja cię tylko próbuje chronić!-- krzyknęła równie głośno jak ja
-Przed kim?! Przed miłością?!-
- On nie jest dla ciebie- krzyknęła jeszcze głośniej niż ja wcześniej- Podrywa każdą laskę jaką spotka!
- Nie chcę tego słuchać!- wrzasnęłam
Pobiegłem z płaczem do swojej sypialni, a potem wskoczyłam na łóżko. Jak moja własna siostra może mi to robić?!
Leżałam długo myśląc o tym, aż w końcu zasnęłam.
*oczami Pauli *
-Jak Emm może być tak głupia?!- mówiłam sama do siebie
Zadzwonił telefon.
-Tak słucham.- powiedziałam do słuchawki
Paula? Jest Emma?- mówiła Claire- Próbuje się do niej dodzwonić. Dasz mi ją?-
-Emma śpi, zadzwoni jutro.- odpowiedziałam do dziewczyny
Gdy Claire chciała coś jeszcze powiedzieć, rozłączyłam się.
Poszłam na górę, położyłam się na łóżku i zasnęłam. Obudziłam się o dziesiątej. Zobaczyłam kartkę na moim nocnym stoliku:
Paula, wyszłam na zakupy z Claire, wrócę późny wieczorem.
Odłożyłam kartkę. Mówiąc szczerze, zdziwiła mnie kartka od Emmy, myślałam, że nie będzie chciała ze mną rozmawiać, ale cóż może zrozumiała, że Harry nie jest dla niej...
*oczami Emmy*
Zostawiłam kartkę dla Pauli i wróciłam ponownie do swojego pokoju. Otworzyłam szafę. Było w niej mnóstwo ubrań, ale nic dzisiaj nie odpowiadało mojemu humorowi. Po dłuższym myślenie wybrałam jedną z moich ulubionych bluzek z kwiatami, czarne spodnie i buty na koturnie.
Związałam tylko włosy w luźnego warkocza i zeszłam na dół. Ubrałam mój płaszcz, bo na dworze robiło się coraz zimniej. W końcu była już druga połowa listopada. Zarzuciłam na ramię torebkę i wyszłam. W samochodzie przed domem czekała już na mnie Claire. Wsiadłam do auta i odjechałyśmy. Do centrum handlowego było niedaleko, więc byłyśmy w nim szybko. Wysiadłyśmy z auta, wjechałyśmy po ruchomych schodach na piętro i weszłyśmy do sklepu, który był najbliżej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz