niedziela, 2 listopada 2014

Rozdział 2 ,,My heart is ready''



 Hejka, a więc ot drugi rozdział, jeśli pod nim ni będzie najmniej trzech  komentarzy to nie będzie trzeciego rozdziału
II rozdział
W końcu udało mi się zasnąć. Śnił mi się Harry i jego zespół ora Paula. Był to jakby proroczy sen, jakby przepowiadał moją przyszłość. Byłam w nim szczęśliwa, moim mężem był Harry i miałam śliczną córeczkę Aurelię. Paula też była szczęśliwa, jej narzeczonym był Niall i była w ciąży. Reszta chłopców z zespołu była zadowolona.  Ten sen mógłby trwać wiecznie gdyby nie to, że obudziłamsię. 
Otworzyłam oczy, było dość jasno, spojrzałam na telefon, była godzina 7:25. Na telefonie widniały jeszcze nieodebrane połączenia od Harry’ego.
-Czemu uciekłam?- myślałam- W sumie jest fajny, lubię go…
Wstałam, poszłam do łazienki, zrobiłam codzienną toaletę, musiałam zmyć wczorajszy rozmazany makijaż. Gdy schodziłam usłyszałam Paulę, stojąca w drzwiach. Kłóciła się z kimś.
-Nie, nie wpuszczę Cię!- krzyczała
-Proszę, ja przepraszam.- mówił
W tej chwili usłyszałam, że  tym kimś jest Harry.
Podeszłam do siostry i dałam jej znać, aby zostawiła nas samych.
- Hej.- powiedziałam krótko.
- Naprawdę przepraszam.-mówił
Wyjął zza pleców piękny bukiet róż i uklęknął na kolanko.
- Ja Harry Styles, kocham Ciebie Emmo Champion oraz obiecuję Ci, że już nigdy Cię nie zranię i nie opuszczę.-
- Harry…- nie dał mi dokończyć
- Tak wiem, to ja już idę- wstał.
Kiedy chciał odejść zawołałam:
-Kocham Cię!-
Natychmiast odwrócił się, uśmiechnął się swymi białym ząbkami po czym mnie pocałował.
Po paru sekundach weszliśmy do domu. Ja poszłam wstawić kwiaty w wazon do mojej sypialni i pościeliłam łóżko, a Harry  poszedł do kuchni.
*oczami Harry’ego*
Wszedłem do kuchni. Przez parę sekund zastanawiałem się co zrobić na śniadanie Emmie.
- Naleśniki!- krzyknąłem w myślach.
-Ja wychodzę- powiedziała Paula, po czym wyszła.
Natychmiast wyciągnąłem z lodówki wszystkie potrzebne produkty i zabrałem się do roboty.

Po chwili miałem już wszystko. Gdy wspypywałem mąkę Emma weszła do kuchni.Gdy mnie zobaczyła szeroko się uśmiechnęła.
-Boże, jak ja ją kocham!- krzyczałem w myślach.
Wyrwałam mi torebkę z mąką i obsypała mnie nią, po czym zaczęła się śmiać. Złapałem mąkę i również obrzuciłem ją, ale Emma się tylko uśmiechnęła i znowu mnie obsypała. Trwało to z piętnaście minut, było fajnie. Obydwoje się śmialiśmy. Wtedy usłyszeliśmy, że ktoś wchodzi do domu.
*oczami Pauli*
Właśnie weszłam do domu, zdjęłam buty i gdy weszłam do kuchni, a raczej na pole bitwy zobaczyłam Emme i Harry'ego, byli cali w mące.



Emma natychmiast przestała się śmiać. Rozejrzała się. Wszystko było w mące. Harry również zrobił się poważny.
-Ja...- powiedziała Emma.
-Posprzątajcie tu!- niemal krzyknęłam i poszłam na górę do mojej sypialni.
* oczami Hazzy*
Faktycznie w kuchni był wielki bałagan. Wziąłem szczotkę i zaczęłem sprzątać.
Emma wzięła ścierkę i wycierała blat i szafkę.
.
Po paru minutach lśniło czystością. Przytuliłem Emme i dokończyłem naleśniki. Nie były one idealne, ale były. Usiedliśmy do stołu, zjedliśmy.
- Może dam ci jakąś koszulkę?- zapytała
-A masz męską?-
-Tak, po byłym.- odpowiedziała nieśmiało
Poszła na górę. Ja w tym czasie pozmywałem naczynia. Po chwili wróciła. Trzymała w ręce niebieską koszulkę. Ściągnąłem swoją i założyłem czystą. Emma zobaczyła moje tatuaże.
-Niezłe tatuaże- powiedziała
-dzięki-
- Może się przejdziemy?-zapytałem
-Jasne, tylko się przebiorę.-
*oczami Emmy*
Szybko pobiegłam na górę i otworzyłam moją szafę. Założyłam tunikę z nadrukowanym sercem, czarne getry i baletki.

Związałem włosy w kok i zrobiłam delikatny makijaż.
 
Zeszłam na dół, Harry już czekał.
- Przepraszam, że tak długo.- powiedziałam wkładając do torebki telefon.
Szliśmy właśnie jedną z najspokojniejszych ulic Londynu. Harry złapał mnie za rękę.
Weszliśmy w alejkę parku, było dopiero południe więc słońce miło grzało. Było  cudownie.. Właśnie było. Po chwili podbiegł do nas Kendall. Mój były.
- Hej! Co tam? Widzę, że znalazłaś sobie pocieszenie.- powiedział
-Kto to jest Emma?- zapytał Harry
- Mój były chodź!- powiedziałem po czym pociągnęłam Harry'ego za ręke.
- No proszę, uciekaj!- krzyknął
-Przepraszam.- powiedziałam
-Nic się nie stało, nie płacz.- mówił
Usiedliśmy na ławce. Przytuliłam się do Hazzy. Odwzajemnił go...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz