Był ciepły, jesienny poranek, leżałam w łóżku i przyglądałam
się sufitowi. Było mi smutno.
-Wstawaj, Emma!- krzyczała moja siostra z kuchni. –
śniadanie.
Wstałam, ubrałam się, zeszłam na śniadanie.
-Oj, ty ponuraczka.- zawołała siostra.
Usiadłam, na krześle. Popiłam łyk kawy, kiedy ktoś zapukał
do drzwi.
-Pewnie Kendall.- powiedziała zasmucona siostra.- Otworzyć?
-Nie. Sama to zrobię.
Wstałam, otworzyłam drzwi i gdy już chciałam powiedzieć Kendall idź sobie, oszołomiło mnie. Nie był
to on, ale ktoś inny.
- Hej, zepsuł mi się samochód i rozładował telefon, mógłbym
zadzwonić od ciebie?.- powiedział zakłopotany chłopak.
-Tak wchodź.
Wpuściłam chłopaka i podałam mu telefon.. Wybrał numer i po
paru chwilach ktoś odebrał.
-Hej Zayn, zepsuło się auto, możesz po mnie przyjechać?-
zapytał Zayna przez telefon.
Po chwili rozmowy chłopak rozłączył się.
-To dzięki…- powiedział- nie wiem co bym bez ciebie zrobił.
-Nie ma za co, jak masz na imię?- zapytałam.
-Harry, a ty?
-Emma.
Chłopak wyszedł. Patrzyłam jeszcze przez parę minut, jak
Harry stoi przed domem, a potem wsiada do auta.
*oczami Harry’ego*
-Ona była przepiękna, jak marzenie, jestem idiotą, nie wziąłem jej numeru- myślałem
-Jesteś obecny ? Harry?- spytał Zayn.
-Oczywiście.- odpowiedziałem.
-Jaka była?- spytał.
-Świetna.- Cudowna, jak bajka.
-Dobrze, spokojnie Romeo.- zaśmiał się Zayn
Dojechaliśmy do studia, w którym czekała reszta zespołu.
Przed budynkiem, było mnóstwo fanek, , musieliśmy się przedzierać przez tłum.
Gdy weszliśmy do studnia, zobaczyłem Louis’a jedzącego marchewkę, Niall leżał
na kanapie, a Liam rozmawiałam przez telefon. Gdy mnie zobaczyli, zawołali:
-No w końcu!
-Hej.- nie chciało mi
się za dużo mówić.
Poszliśmy nagrywać kolejną piosenkę. Cały czas nie mogłem
się skupić, cały czas myślałem o Emmie. Wieczorem, kiedy wróciłem do domu też.
Nie mogłem przestać…
*oczami Emmy*
Po śniadaniu , pojechałam od razu do pracy, a gdy wieczorem,
leżałam na kanapie spojrzałam, na telefon.
-Harry nie usunął numeru-myślałam.
Przez długi czas leżałam na kanapie myśląc o Harry’m.
Myślenie przerwał telefon.
-Hej laska!- powiedziała moja najlepsza przyjaciółka- Otwórz drzwi, zimno jest.
Obróciłam się, przez okna patrzyła Claire. Wstałam i
otworzyłam jej drzwi. Przytuliła mnie. Poszłam do kuchni i zrobiłam gorącą czekoladę.
Później wybrałyśmy jakąś komedię i pijąc czekoladę oglądałyśmy film. Zasnęłam w
połowie film, Claire też. Obudziłam się w południe następnego dnia. Na stole leżała karteczka od Claire:
Dzieńdobry księżniczko, ja już wróciłam do siebie, w kuchni jest śniadanie, a i jakiś Harry przysłał kwiaty.
Rozejrzałam się po pokoju. Przy drzwiach, na komodzie stały kwiaty w wazonie. Podeszłam dołączana była tam jeszcze karteczka:
Cześć, to ja Harry, przyszłabyś o godz. 16.00 pod ten adres ul. London street 15? Chciałbym pogadać.
- Fajnie.- myślałam.
Poszłam do kuchni. Zjadłam to co przygotowała Claire i zaczęłam szykować się do Harry'ego. Można to nazwać ,,randką''. Wzięłam prysznic, uczesałam włosy, zrobiłam makijaż.

Założyłam niebieską bluzkę,czarne spodnie i szpilki



Byłam gotowa.Wzięłam jeszcze czarną torebkę i założyłam czarny płaszczyk. Wyszłam z domu. Było dość ciemno. Wyjęłam karteczkę od Harry'ego i szłam w kierunku wyznaczonego miejsca. Kiedy doszłam do tego miejsca, zobaczyłam wielką villę. Była piękna. Myślałam, że pomylił adres, ale wtedy Harry wyszedł z tej villi.
-Hej, Emma, miło Cię widzieć!- krzyknął
-Cześć, to twój dom?- zapytałam
-Tak, coś z nim nie tak?- spytał trochę zmieszany- Wejdziemy?
-Tak.- zignorowałam jego wcześniejsze pytanie.
Gdy weszliśmy, powitało mnie czterech chłopaków.
-Hej, Ja jestem Liam- uśmiechnął się chłopak.
-Elo! Niall!- zawołał blond chłopak.
-Cześć! Zayn.- powiedział grzecznie
-Jestem Louis, ale mówi Lou- powiedział chłopak z bluzką w paski.
- Rozgość się, coś do picia?- zapytał Harry
-Herbatę, jeśli można- powiedziałam i uśmiechnęłam się.
Zdjęłam płaszcz i buty i usiadłam na sofie. W tym czasie kiedy Harry był w kuchni rozmawiałam z Louis'em. Był bardzo miły. Umiał rozśmieszyć. Kiedy Harry wrócił, reszta chłopców rozeszła się. Zayn i Lou poszli grać w piłkę na dworze, Niall wyszedł z domu, a Liam poszedł gdzieś na górę.
-Tak właściwie to po co mnie zaprosiłeś?- spytałam popijając łyk herbaty
- No... bo ja Cię chyba lubię- powiedział zawstydzony
-Nie wstydź się, ja Ciebie też.- uśmiechnęłam się
Po tych słowach przytuliłam chłopaka. Szybko odwzajemnił się.
-Przyjaciele?- zapytał
- Best friends forever.- zaśmiałam się
Nagle odległość między nami zmieszyła się. Harry pocałował mnie. Czułam się jak w niebie. Jego usta były tak delikatne i tak pasujące do moich.
* oczami Harry'ego*
-Ja ją całuję- krzyczałem w myślach
To jest jak marzenie. Wtedy nawet nie wiem jak, ale leżeliśmy na podłodze. Leżeliśmy obok siebie. Trzymaliśmy się za ręce. Emma śmiała się, ja też. Kiedy się podnieśliśmy, spojrzałem w stronę okna. Byli do niej przyklejeni Lou i Zayn. Weszli do środka.
-To było niefajne- krzyknąłem.
Po czym rzuciłem w Zayn'a poduszką. Zayn odrzucił mi ją. Zacząłem bić poduszką Lou, a Zayn mnie. zobaczyłem, że nie ma Emmy. Przerwałem bitwę.
- Gdzie jest Emma?!-
Chłopcy posmutnięli.
*oczami Emmy*
-Co ja zrobiłam?- krzyczałam w myślach.
To był błąd. Harry nie powinien mnie pocałować. Płakałam. Gdy byłam już kilkanaście metrów od domu Harry'ego, zobaczyłam Niall'a idącego w moim kierinku. Gdy chciałam go wyminąć, złapał mnie.
-Co się stało?- zapytał zmartwiony.
-Nic.- odpowiedział wyrywając się. Zaczęłam biec. Kiedy odwróciłam się i zobaczyłam, że chłopak stoi w miejscu, ulżyło mi. Kiedy wróciłam do domu, siostry jeszcze nie było Poszłam do mojej sypialni i położyłam się do łóżka.Moje łzy już wyschły. Próbowałam zasnąć, ale nie mogłam....
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak się podoba? Komentujcie! Każdy komentarz będzie moją motywacją. Cześć!
https://www.youtube.com/watch?v=COwkCW38J54- Miłego słuchania
Dzieńdobry księżniczko, ja już wróciłam do siebie, w kuchni jest śniadanie, a i jakiś Harry przysłał kwiaty.
Rozejrzałam się po pokoju. Przy drzwiach, na komodzie stały kwiaty w wazonie. Podeszłam dołączana była tam jeszcze karteczka:
Cześć, to ja Harry, przyszłabyś o godz. 16.00 pod ten adres ul. London street 15? Chciałbym pogadać.
- Fajnie.- myślałam.
Poszłam do kuchni. Zjadłam to co przygotowała Claire i zaczęłam szykować się do Harry'ego. Można to nazwać ,,randką''. Wzięłam prysznic, uczesałam włosy, zrobiłam makijaż.
Założyłam niebieską bluzkę,czarne spodnie i szpilki
Byłam gotowa.Wzięłam jeszcze czarną torebkę i założyłam czarny płaszczyk. Wyszłam z domu. Było dość ciemno. Wyjęłam karteczkę od Harry'ego i szłam w kierunku wyznaczonego miejsca. Kiedy doszłam do tego miejsca, zobaczyłam wielką villę. Była piękna. Myślałam, że pomylił adres, ale wtedy Harry wyszedł z tej villi.
-Hej, Emma, miło Cię widzieć!- krzyknął
-Cześć, to twój dom?- zapytałam
-Tak, coś z nim nie tak?- spytał trochę zmieszany- Wejdziemy?
-Tak.- zignorowałam jego wcześniejsze pytanie.
Gdy weszliśmy, powitało mnie czterech chłopaków.
-Hej, Ja jestem Liam- uśmiechnął się chłopak.
-Elo! Niall!- zawołał blond chłopak.
-Cześć! Zayn.- powiedział grzecznie
-Jestem Louis, ale mówi Lou- powiedział chłopak z bluzką w paski.
- Rozgość się, coś do picia?- zapytał Harry
-Herbatę, jeśli można- powiedziałam i uśmiechnęłam się.
Zdjęłam płaszcz i buty i usiadłam na sofie. W tym czasie kiedy Harry był w kuchni rozmawiałam z Louis'em. Był bardzo miły. Umiał rozśmieszyć. Kiedy Harry wrócił, reszta chłopców rozeszła się. Zayn i Lou poszli grać w piłkę na dworze, Niall wyszedł z domu, a Liam poszedł gdzieś na górę.
-Tak właściwie to po co mnie zaprosiłeś?- spytałam popijając łyk herbaty
- No... bo ja Cię chyba lubię- powiedział zawstydzony
-Nie wstydź się, ja Ciebie też.- uśmiechnęłam się
Po tych słowach przytuliłam chłopaka. Szybko odwzajemnił się.
-Przyjaciele?- zapytał
- Best friends forever.- zaśmiałam się
Nagle odległość między nami zmieszyła się. Harry pocałował mnie. Czułam się jak w niebie. Jego usta były tak delikatne i tak pasujące do moich.
* oczami Harry'ego*
-Ja ją całuję- krzyczałem w myślach
To jest jak marzenie. Wtedy nawet nie wiem jak, ale leżeliśmy na podłodze. Leżeliśmy obok siebie. Trzymaliśmy się za ręce. Emma śmiała się, ja też. Kiedy się podnieśliśmy, spojrzałem w stronę okna. Byli do niej przyklejeni Lou i Zayn. Weszli do środka.
-To było niefajne- krzyknąłem.
Po czym rzuciłem w Zayn'a poduszką. Zayn odrzucił mi ją. Zacząłem bić poduszką Lou, a Zayn mnie. zobaczyłem, że nie ma Emmy. Przerwałem bitwę.
- Gdzie jest Emma?!-
Chłopcy posmutnięli.
*oczami Emmy*
-Co ja zrobiłam?- krzyczałam w myślach.
To był błąd. Harry nie powinien mnie pocałować. Płakałam. Gdy byłam już kilkanaście metrów od domu Harry'ego, zobaczyłam Niall'a idącego w moim kierinku. Gdy chciałam go wyminąć, złapał mnie.
-Co się stało?- zapytał zmartwiony.
-Nic.- odpowiedział wyrywając się. Zaczęłam biec. Kiedy odwróciłam się i zobaczyłam, że chłopak stoi w miejscu, ulżyło mi. Kiedy wróciłam do domu, siostry jeszcze nie było Poszłam do mojej sypialni i położyłam się do łóżka.Moje łzy już wyschły. Próbowałam zasnąć, ale nie mogłam....
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak się podoba? Komentujcie! Każdy komentarz będzie moją motywacją. Cześć!
https://www.youtube.com/watch?v=COwkCW38J54- Miłego słuchania
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz